
| Piszemy recenzje produktów związanych z Warhammerem Fantasy Battle. Podręczniki, prasa, wykonanie modeli, przydatne narzędzia. |
|
|
Napisał: Jędrzej Czołczyński
|
|
06.06.2010. |
|
Ostatnio w moje ręce trafiła gra planszowa Space Hulk. Jest to wznowienie gry, która w stajni Games Workshop spędziła naprawdę dużo czasu i doczekała się wielu wariacji, z grą komputerową włącznie. Ja jestem nowicjuszem w tej kwestii, nie grałem ani w poprzednie edycje gry planszowej, ani w wersję komputerową, dlatego w opisie nie będę porównywał do poprzednich wydań.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Napisał: Cezary Opaliński
|
|
07.05.2010. |
|
Kiedy kilka lat temu na rynek gier wszedł system stworzony przez Matta Wilsona - Warmachine nikt nie wiedział dokładnie, jaka przyszłość go czeka. Privaterr Press, wydawca gry, wziął się za bary z największym potentatem na rynku, czyli z Games Workshop. Warmachine rozwijała się wspierana przez fandom graczy, w świecie Żelaznych Królestw pojawiały się też Hordy. Czas mijał, i gra się na dobre zakorzeniła. Eleganckie, metalowe modele, dynamiczne zasady, brutalne i szybkie rozgrywki podbiły serca rzeszy znudzonej schematycznymi grami GW. Jako, że PP doskonale zdaje sobie sprawę, że siłą gry są jej fani, przy ścisłej współpracy z fandomem wypuścił w ubiegłym roku Battle Field Test zasad do powstającej nowej edycji Warmachine. Tym sposobem, po miesiącach testów przez tysiące graczy, w lutym ukazała się wersja Warmachine Prime MkII!
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Napisał: Cezary Opaliński
|
|
10.01.2010. |
Zimowa aura i wyjący za oknem z prędkością 80 km/h wiatr pomogły mojej ukrytej wilczej naturze zmobilizować się do napisania tego artykułu. Już latem wiedziałem, że moje ciągoty do nordyckich klimatów, które realizowałem w krasnoludzkich figurkach do Blood Bowl`a i WFB spowodują, że w pierwszych dniach października kupię podręcznik dla tej właśnie recenzji. Nasza wspaniała firma, którą tak wszyscy kochamy za uczciwość wobec klientów, przyjazną politykę wobec dystrybutorów i fantomu, wypuściła na rynek jeden z najbardziej oczekiwanych kodeksów ostatnich lat. Niniejszym drukiem ukazał się kodeks do zakonu SM - Space Wolves. Ostatnia odsłona tej armii miała miejsce jakoś na początku 3ciej edycji Warhammera 40000, więc jakoś tak by wychodziło, że 9 lat temu. Mimo, że jest to kolejna wariacja na temat dwumetrowych zmutowanych zakapiorów z bazowym save`em na 3+, to zakon ten cieszył się miłością rzeszy graczy, z powodu fajnego klimatu i niezłych figurek. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Napisał: Michał Ciemniewski
|
|
25.11.2009. |
|
Myśleliście kiedyś o DBA w wersji fantasy? W 1991 roku Wargames Research Group, autorzy DBA, wydała Horde of the Things, grę opartą na tych samych mechanizmach co De Bellis Antiquitatis. W 2002 roku ukazała się druga edycja, wzbogacona o diagramy (czego nie znajdziemy w podręczniku do DBA). Zmieniły się statystyki artylerii, Grupa Walcząca uzyskała tylne wsparcie… Jako Zgiełk dość intensywnie dzielimy się naszą przygoda z DBA. Potraktuję HOTT’a jako DBA fantasy i w tym kontekście będę opisywał system. Ułatwi to większości czytelników ocenę gry. Zanim jednak przejdę do systemu, słów kilka o samym podręczniku. Wydany został, zresztą jak DBA, w formacie dość kieszonkowym, zbliżonym do B5. Kolorowa okładka, w środku typowy, choć mam wrażenie, że odrobinę bardziej przystępny, opis zasad a’ la Baker. Na końcu diagramy wyjaśniające mechanikę gry. Znajdziemy tu również listy armii przygotowane dla kilku światów fantasy, których autorzy wyrazili zgodę na opisanie. Mamy więc m.in. Świat Dysku, armię Śródziemia, są greckie mity, armie bazujące na Iliadzie Homera itp. Opisując więc jednym zdaniem podręcznik, mamy „DBA w wersji fantasy”.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Napisał: Jędrzej Czołczyński
|
|
25.05.2009. |
Sala była wysoka i długa. Większą jej część zajmował podłużny stół obstawiony ciężkimi krzesłami o bardzo wysokich oparciach. Ciemność pomieszczenia porozrywana była na kawałki przez plamy światła wpadającego przez wąskie, wysokie okna, najwyższej kondygnacji budynku głównego dowództwa armii planetarnej. Miejsca przy stole zajmowały dziwne, ciche postacie. W powietrzu czuć było atmosferę wyczekiwania. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Napisał: Cezary Opaliński
|
|
25.05.2009. |
Bitewny Zgiełk to dziwne miejsce. Na tyle dziwne, że zamiast napisać solidny tekst o lubianym przez część zgiełkowej rodzinki systemie, najpierw zaprezentowaliśmy Czytelnikom trzy nasze kolekcje: Misiowe floty Tyranidów i Orków i moją Imperial Navy. Nadeszła zatem pora na przybliżenie Battlefeet Gothic tym, których zaciekawiły nasze hobbystyczne szaleństwa. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Napisał: Przemysław Wójcik
|
|
14.11.2008. |
Na początku listopada miała miejsce premiera nowej księgi armii do WFB – Warriors of Chaos. Jako że śmiertelnicy Chaosu od dawna byli moimi ulubieńcami, postanowiłem z tej okazji skreślić parę słów na ich temat. Postaram się w przybliżyć Wam nową księgę, podzielić się moimi opiniami na temat poszczególnych działów i dokonać kilku porównań z poprzednimi księgami. Nie uniknę chyba zdrowej dawki marudzenia zramolałego weterana Chaosu (to już ponad 11 lat!), ale postaram się ją zminimalizować. Tymczasem do rzeczy... |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Napisał: Cezary Opaliński
|
|
31.10.2008. |
|
Na dniach miała miejsce premiera nowego kodeksu, do sztandarowej (czytaj najlepiej sprzedającej się) armii, do systemu Warhammer 40 000, czyli do armii Space Marines. Jako że system ten pociąga mnie od swojej trzeciej edycji, z czystej ciekawości nabyłem premierowy podręcznik do piątoedycyjnej armii. Wygrzebałem również ze straty materiałów do W40K poprzedni kodeks do Space Marines (4 edycja), żeby mieć czyste sumienie i materiał porównawczy. Pozwoli mi to również na zachowanie pewnej dozy obiektywizmu. Chociaż, jak mawiają, recenzent obiektywny bywa, a i tak napisze czy mu się recenzowana rzecz podobała czy nie, albo obetnie kilka głów na śniadanie, starym, mrocznym, elfim zwyczajem. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Napisał: Adrian Stolarczyk
|
|
10.09.2008. |
|
Czyżby powrót?
Wypadłem na dobre z warhammerowj praktyki - to już prawie rok od ostatniej bitwy. Ogólnie rzecz biorąc słabo śledzę też ostatnie poczynania firmy Games Workshop. Była jakaś premiera nowego kodeksu Wampirów, coś tam jeszcze grzebali w Chaosie. No i nie dalej jak w sierpniu koledzy z Wysp wypuścili na rynek wznowioną edycję armii Dark Elves - odświeżyli kodeks, rzucili do sklepów kilka nowych wzorów. A niech to, pomyślałem, i zakupiłem księgę. Przyznam, że z całkiem sporym apetytem na reaktywację własnych pasji. Czy do niej dojdzie, trudno powiedzieć. W tzw. międzyczasie postanowiłem się podzielić spostrzeżeniami na temat kodeksu mrocznych mieszkańców jeszcze mroczniejszej Północy. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Napisał: Adrian Stolarczyk
|
|
30.03.2008. |
|
Pisanie recenzji tego produktu, jest jak zejście do kopalni Morii, dwadzieścia lat po Drużynie Pierścienia. Albo, posługując się znanym powiedzeniem, jest jak wyważanie otwartych drzwi. Produkt bowiem nie jest ani nowy, ani specjalnie „chodliwy”. W sklepie, w którym go kupiłem, zdążył się mocno zakurzyć, co oczywiście wykorzystałem do uzyskania niezłego rabatu.
Skąd pomysł na zakup „Kopalń”? Powodów było kilka. Zamiłowanie do tolkienowskiego uniwersum i próba połączenia tego afektu z malowaniem miniatur, chęć poznania innego systemu bitewnego, czy choćby próba urozmaicenia wieczorów w kręgu rodzinnym. Zanim wybrałem się do sklepu, podpytałem jeszcze nieco na jednym z forów, od czego zacząć przygodę z systemem LOTR. Podczas lokalnego turnieju, rozgrywanego w ramach tego właśnie systemu, przyjrzałem się nieco miniaturom (z braku czasu mniej zasadom). Oczywiście odwiedziłem również stronę internetową producenta, czyli firmy Games Workshop, na której recenzowany zestaw jest całkiem obszernie opisany. W końcu przyniosłem delikwenta do domu. |
|
Czytaj całość…
|
|
| «« start « poprz. 1 2 3 4 5 nast. » koniec »»
| | Pozycje :: 1 - 10 z 43 |
|