|
Napisał: Ryszard Kita
|
|
24.07.2010. |
|
Dzieje Prusów to ostatnia książka prof. Łucji Okulicz-Kozaryn (zm. 1999 r.), wydana przez Fundację Na Rzecz Nauki Polskiej (wydawnictwo Funna) w 2000 r. Autorka była archeologiem i etnologiem, wieloletnim pracownikiem Instytutu Archeologii i Etnologii PAN oraz Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. Od 1955 r. aż do ostatnich swych dni prowadziła badania wykopaliskowe na Warmii, Mazurach i Suwalszczyźnie. Specjalizowała się w archeologii i historii ludów bałtyjskich. Na ich temat napisała szereg książek, m.in. Życie codzienne Prusów i Jaćwięgów w wiekach średnich oraz Kulturę Finów Zachodnich. Recenzowana monografia, jako ostatnia praca autorki, stanowi więc swego rodzaju podsumowanie jej dorobku naukowego.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Napisał: Michał Ciemniewski
|
|
24.07.2010. |
|
Blitzkrieg Commander, najstarszy z trójki rodzeństwa. Future Commander, Cold War Commander (już opisanego na łamach Naszego portalu) to jego młodsi bracia. Jednak to pierworodny, będący potomkiem gry, uznawanej za najbardziej rozwiniętą grę Games-Workshop: Warmaster'a (pod względem mechaniki), jest bohaterem wieczoru.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Napisał: Adrian Stolarczyk
|
|
06.06.2010. |
|
Kilka tygodni temu, wraz z emisją dziesiątego odcinka pożegnałem się z serialem Pacyfik. Nie powiem: jak tylko zobaczyłem pierwsze zapowiedzi premiery ostrzyłem sobie mocno na ten kąsek zęby. Do tego stopnia, że wykupiłem pakiet HBO i ze sporym wyprzedzeniem zarezerwowałem w rodzinnym grafiku poniedziałkowe wieczory tylko dla siebie. O ile to pierwsze to tylko kwestia pieniędzy, to drugie wymaga niejakiej dyplomacji, organizacji i logistyki. Ale mniejsza z tym. HBO podgrzewało oczywiście atmosferę, pojawiały się tu i ówdzie zwiastuny, wypowiedzi twórców, wywiady z aktorami. Pojawił się nawet i rodzimy akcent: sam Bogusław Wołoszański, który w kilkuminutowych wystąpieniach wykładał, oczywiście w swoim, jakże rozpoznawalnym stylu, dlaczego wojna na Pacyfiku tak różniła się od zmagań w Europie Zachodniej (w dużym skrócie: klimat, przestrzenie i Kodeks Buschido). Zresztą dla mnie promocja i tak byłaby zbędna – mówimy wszakże o kolejnym przedsięwzięciu autorów majstersztyku, jakim był serial „Kompania Braci”.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Napisał: Konrad Brzozowski
|
|
07.05.2010. |
|
DBA - II/32 - Later Carthaginian - 275BC - 146BC
Kiedy po raz pierwszy zetknąłem się z DBA przy okazji turnieju Mordheim na Falkonie 2009 byłem urzeczony widokiem dziesiątków małych żołnierzy. Zagrawszy kilka szkoleniowych rundek zachwyciłem się prostotą gry, jak i niewielką ilością miejsca, zasobów oraz czasu potrzebnych na przygotowanie terenów do gry i wykonanie swojej armii. MiSiO sprawnie wprowadzał mnie w szczegóły nałogu, dając informacje o armiach, producentach figurek, możliwościach rozbudowy do BBDBA etc. Przyznam się, że byłem zaskoczony ilością firm produkujących figurki 15mm, nie spodziewałem się takiego bogactwa różnych wzorów dla niezliczonej ilości, w większości dla mnie zupełnie egzotycznych, armii. Zdecydowałem się w końcu na Corvus Belli, którą to firmę znałem ze znakomitej serii figurek Warcrow, używanej przeze mnie do uzupełniania bandy w Mordheim. Dodatkowym plusem był wspaniałe przedstawienie miniatur na stronie. Po przeglądaniu setek szarych, zapodkładowanych figurek, widok ślicznie pomalowanych "settlersów" jest miłą odmianą i zachęca do zakupu. Nie zastanawiając się więcej zamówiłem Kartaginę, więdząc o niej tyle co nic; ot luźne skojarzenia z Hannibalem, słoniami i wyprawą przez Alpy. O innych armiach wiedziałem niestety jeszcze mniej. Nieoceniona była pomoc MiSiA, który niezmordowanie odpowiadał na setki moich pytań, użyczał przydatnych materiałów, doradzał i nakierowywał na właściwe tory historyczności, ale nigdy nie narzucał się ze swoim zdaniem. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Napisał: Michał Ciemniewski
|
|
15.02.2010. |
 Skirmish z elementami kampanii, to chyba mój ulubiony rodzaj gier. Wynika to oczywiście z sentymentu do Mordheim, gry, w którą grałem namiętnie na studiach. Do tego należy uwzględnić niewielką liczbę modeli, a co za tym idzie, krótki czas jaki potrzebuję na skompletowanie drużyny, szybkość gier i niepowtarzalny klimat, zwykle wynikający z mieszanki realiów w których toczy się gra i elementów kampanii. Nuts! Jest właśnie takim skirmish’em. Zasady ma proste, nie czuje się ciśnienia „na maksowanie rozpy”, bo reguły nie przewidują systemu punktowego, a jedynie uznaniowy dobór sił. Do tego w trakcie gry mogą się pojawić posiłki, które potrafią całkowicie zmienić obraz bitwy. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Napisał: Michał Ciemniewski
|
|
15.02.2010. |
Od ostatniej recenzji Nuts! minęło sporo czasu. Czasu, w którym powoli kompletowałem swoją drużynę do tego systemu, ale i w którym powoli spadał mój zapał. Spadał do czasu, gdy od znajomego dowiedziałem się, że dostępna jest nowa edycja zasad. Bardzo mnie to ucieszyło, bo podobno bardzo dużo spraw naprostowali, zasady uszczelnili i dopracowali. Kupiłem więc podręcznik w formacie PDF żeby przekonać się samemu… |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Napisał: Adrian Stolarczyk
|
|
15.02.2010. |
|
Podwójnie spojrzenie
Lepiej późno, niż wcale? Tak, w tym wypadku to sama racja. Dlaczego? Po pierwsze serial ‘Kompania Braci’ zobaczyłem pierwszy raz kilka lat po jego premierze, a dokładnie osiem. Po drugie, książkę o tym samym tytule, na kanwie której powstał serialowy scenariusz, przeczytałem na samym końcu, po obejrzeniu filmu właśnie.
Zacznijmy więc od końca, czyli od książki wydanej w 1992 roku. To pozycja ‘do połknięcia’ w kilka dobrych godzin. Popełnił ją amerykański historyk i pisarz Stephen Ambrose (1936-2002), autor książek o tematyce II wojny światowej, również biograf dwóch prezydentów USA. Ambrose, opierając się na kronice kompani E (Easy), 506-ego regimentu 101-szej Dywizji Powietrzno-Desantowej Armii Stanów Zjednoczonych oraz oczywiście na wspomnieniach jej weteranów, prowadzi czytelnika szlakiem bojowym oddziału - od obozu szkoleniowego w Taccoa i wzgórza Curahee w Stanach Zjednoczonych (jest rok 1942) po alpejskie Orle Gniazdo nazistowskiego dyktatora, gdzie do amerykańskich żołnierzy dociera informacja o kapitulacji III Rzeszy... |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Napisał: Jakub Gowin
|
|
10.01.2010. |
IV/17 - Later Crusader - 1128-1303 AD |
Przedstawiam Wam dzisiaj obiecaną armię Krzyżowców w skali 15mm. Jest to armia do DBA IV/17 Later Crusader 1128AD-1512AD. W skład armii według podręcznika wchodzą elementy 3Kn, 3Cv (zamienny z Kn), sporo elementów 4Sp i formacje strzeleckie Bw i Cb. Nie specjalnie znam się na historii Krzyżowców, więc nie będę zmyślał, a przepisywać książek też nie ma sensu. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Napisał: Robert Pawlak
|
|
18.12.2009. |
III/54 - Early Samurai - 900-1300 AD |
O wiele lepiej wychodzi mi malowanie, czy czytanie cudzych tekstów. Zabrać się za opisanie własnej armii to dla mnie heroizm. Ale przyszedł czas na armię, którą postawiłem na półce kilka miesięcy temu. Od chwili, gdy trafiły do moich rąk figurki Zvezdy z samurajami, wiedziałem, że to jest to. Bardzo udane zestawy, dynamiczne pozy, no i cały ten klimat japońskiego miecza. Zdecydowałem się na zbudowanie armii opartej na liście III/54 Early Samurai. A że samo zrobienie armii to za mało, znalazłem wydarzenie, które dało tym wojskom „ducha”. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Napisał: Adrian Stolarczyk
|
|
25.11.2009. |
|
IV/16 - Scots Common Army - 1124-1512 AD Było tylko kwestią czasu to, że w mojej przygodzie z duetem DBA&historia pojawią się Szkoci. Dlaczego? Trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Najprościej? W poprzednim wcieleniu byłem Szkotem. Chyba. Bo jak inaczej wyjaśnić graniczące z obsesją zamiłowanie do tego, co szkockie (a z tego, co szkockie, znam niestety niewiele)? Bo komu przyspiesza serce na widok szkockich krajobrazów, kto daje się porwać tonom szkockiej muzyki i instrumentów, kto szpera w Internecie w poszukiwaniu historii tego kraju, kto na przebieraną imprezę ubiera kilt (a raczej jego imitację)? Myślę, że nawet dałbym radę zjeść haggis, nie mówiąc o innym quasi kulinarnym majstersztyku, jakim niewątpliwie jest szkocka whiskey. Tak, to musi być reinkarnacja. Moja żona twierdzi nawet, że musiałem zginąć pod Falkirk od strzały angielskiego łucznika. Śmiałe.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|