BLOGI
VC WK BSB
Napisał: Jakub Gowin   
29.08.2010.

Image Najpierw rozgryzę tytuł - dla osób mniej wtajemniczonych: Vampire Counts Wight King Battle Standard Bearer. Uff. Tak więc wracamy do armii wampirów. Tym razem na życzenie klienta zająłem się bohaterami.

***

Na początek poszedł sztandarowy armii w postaci Wight King’a. Krótkie poszukiwania na stronie GW plus starsze dzieje malarskie Black Knights zrobione z Mrocznych Elfów i nasunął mi się pomysł zrobienia bohatera z figurki Dark Elf Dreadlord. Tu możecie zobaczyć go w oryginale. Zasiadłem do photoshopa i po niedługim czasie stworzyłem szkic przyszłego modelu ze zlepku zdjęć. Użyłem głowy Grave Guard’a oraz sztandaru Konnych Maruderów Chaosu i tak powstał widoczny na zdjęciu bohater.

***

Oczywiście miałem sporo udręki z obcążkami, nożem i pilnikiem w ręku, aby pozbawić Dreadlord’a niepotrzebnych  elementów. Później odrobina greenstuff’u, aby załatać niedociągnięcia i braki, a później już tylko pozostało malowanie. Wybór kolorystyki był zainspirowany jakąś tam pracą na CMONie, po prostu spodobało mi się zestawienie fioletu z czerwienią i tylko tych barw się trzymałem.

***

Na sam koniec, aby wypełnić pustkę na sztandarze zabrałem się za mały freehand. Przeglądnąłem podręcznik VC i wybrałem mniej więcej wzór symbolu na sztandarze. Efekt widzicie na zdjęciu, myślę że wyszedł przyzwoicie. 

***

Więcej zdjęć pomalowanego modelu znajdziecie Tutaj

Dziękuję za uwagę.

Napisz komentarz (Ilość komentarzy: 5)

 
Czempion Spaczenia
Napisał: Jakub Gowin   
28.08.2010.

Od jakiegoś czasu mój stały klient zbiera kolejną, po Vampire Counts, armię. Szczęśliwie dla  mnie jest to równie przyjemna w konwersji i malowaniu armia Chaosu. Pierwsze zlecenie jakie dostałem w nowym temacie to Nurgle Champion on Palanquin, czyli Bohater Nurgle’a na Lektyce. Po dłuższych wymianach maili i dyskusji o przeróżnych modelach, które można by użyć, stanęło na tym co widzicie. W sumie całość zawiera trzy modele z Hell Dorado: dwa takie same stwory robale - Le Grouillant. To francuska nazwa, na inną nie trafiłem, a w słowniku francusko-polskim przetłumaczyło mi to jako snujący, rojący, mrowiący się. Robale służą w tym zestawie za lektykę, niosąc naszego bohatera, który pochodzi z półki GW i jest to oryginalny Hero Nurgle’a z głową muchy. Wracając do modeli z Hell Dorado, użyłem jeszcze figurki Porteur de vers, w wolnym tłumaczeniu to jakiś Nosiciel czegoś tam (ciężko z tymi słownikami, heh). Model świetnie spasował na ofiarę spaczenia Nurgle’a, z tymi wszystkimi pełzającymi po nim robalami. Podstawka miała być w swoim charakterze ciągnąca się, obślizgła i szlamiasta, ale nie do końca mi się podoba ostateczny efekt .

Więcej zdjęć pomalowanego modelu znajdziecie Tutaj

To wszystko co chciałem Wam dziś pokazać. Pozdrawiam.



Image

Napisz komentarz (Ilość komentarzy: 8)

 
Amok
Napisał: Michał Ciemniewski   
05.08.2010.

ImageJakże prowokacyjny tytuł wpisu! Jestem wcielonym złem. Daliście się nabrać. "Bazinga!".

Jestem ostatnio w amoku. Objawia się on tym, że, bez dodatkowych tortur z użyciem prądu, piszę teksty na Zgiełk. Można powiedzieć - małą sagę modelarską. Pewnie z następną aktualizacją pojawi się pierwszy rozdział. Do tego, zupełnie niespodziewanie, dotarł do mnie, kupiony jakiś czas temu, mantikor. Samiec mantikory (tak, amok). Powiem Wam - trafiłem w 10kę! Model w sam raz. Design - GW 80'. Problem pojawił się gdy chciałem posadowić na niej dowódcę (słowa kluczowe: HOTT, DBA, SELEUKIDZI). Skrzydła uniemożliwiały przymocowanie modelu jeźdźca, którego miałem na tę okazje przygotowanego. Doszedłem do wniosku, że ciekawie będzie wyglądał... Klęczący jeździec (inspirowany macedońskimi falangitami, jadącymi na grzbiecie słoni niewyekwipowanych w wieżę)! Wziąłem więc falangitę, powyginałem mu nogi i posadowiłem na grzbiecie. Dokładniej zadkiem na grzbiecie, kolanami na nasadzie skrzydeł. Efekt na zdjęciu. Kolejny krok w kierunku Mitologicznych Seleukidów zrobiony! Gość wygląda trochę jak bretończycy na pegazach :)

Napisz komentarz (Ilość komentarzy: 1)


Czytaj całość…
 
Mityczni Seleukidzi
Napisał: Michał Ciemniewski   
20.07.2010.

ImagePamiętacie HOTT? Fantastyczną wersję DBA opisywaną swojego czasu na BZ? Ja pamiętam. Zarówno zasady jak i plany fantastycznej armii. Gdzieś nawet leżą modele do "tajnego" projektu. Jednak to, co najbardziej mi się w HOTT spodobało, to wizja Seleukidów przesiąkniętych mitologią. Myślałem trochę o składzie takiej armii i znalazłem modele do takich elementów jak: Zeus - God, minotaury - beasts, centaury - Cavalry albo Lukers... Ciągle nie mogę znaleźć nic ciekawego, co można by uznać za harpię - flyers. Szukałem wszędzie. Zamówienie minotaurów i centaurów jest zresztą bardziej niż pewne, bo wystarczy mi kilka mitycznych elementówi. Nie muszę mieć każdego, możliwego stworzenia ani jednostki (choć harpie jako "latacze" byłyby na miejscu). Minotaury, jako szybka, piesza jednostka do walki w terenie i szybkie centaury, doskonale uzupełniające "ludzki" (bo mogę w tym celu użyć Galatów) trzon armii.

Jednak długie miesiące nie uruchamiałem planów związanych z HOTT, ponieważ nie mogłem znaleźć odpowiedniego modelu na Hero - bohatera. Dowódcę armii. Wariant z dowódcą w katafraktach był mało fantastyczny, a natrafienie na Mantikorę, stworzenie powstałe ze styku kultury greckiej i perskiej (jakże idealnie pasujące do Seleukidów!), która miała służyć jako "steed" dowódcy było mielal niemożliwe. Ba. Raz nawet kupiłem na e-bay'u kilka figurek, wśród których znajdowała się mantikora ale model okazał się za mały. Zwykły pisklak. Dzisiaj natrafiłem jednak na aukcję mantikory do Man O'War'a. Staaarej gry GW. Mantikory Dark Elfów widziałem jużw cześniej ale zwykle "chodziły" po cenach kosmicznych. Teraz jednak trafiłem na aukcję kup teraz, a proponowana cena była wyjątkowo przystępna. Kupiłem. ROzmiar powinien być idealny (podobno 2,5x3,5 cm). Sam model mocno staromodny ale nie powiem. Ma to swój urok.

Mój dowódca będzie miał na czym latać.

Operacja "HOTT", Status: AKTYWNA.

Napisz komentarz (Ilość komentarzy: 2)


Czytaj całość…
 
Aero
Napisał: Jarosław Wasilewski   
26.06.2010.

Soundtrack na dziś: http://www.youtube.com/watch?v=khfv_5Dyb1k

Image Krasnale się dalej kurzą, a ja ostatnio w wolnych chwilach zamiast odwiedzać strony figurkowe to przesiaduję na Armoramie i tym podobnych. Jedną z rzeczy, które tam zgłębiałem było zagadnienie aerografu, który zdaje się dziś już nieodłącznym narzędziem poważnego modelarza samolotowego czy też czołgowego. Niestety z forumowych dyskusji wynikało, że jest jeden problem - aerograf trzeba czymś napędzić, a najczęściej polecane rozwiązania miały postać burczącego urządzenia wielkości małej lodówki, kosztującego dwa razy tyle co sam aero! Na to na pewno nie byłem gotowy. Z resztą w ogóle całą sprawę rozważałem czysto hipotetycznie/przyszłościowo... prznajmniej do momentu, kiedy wszedłem na Allegro zobaczyć czy da się dostać kompresor od lodówki, z którego można zrobić samoróbkę do aero, i z ciekawości wklepałem "aerograf".

...I tym sposobem dziś rano listonosz przyniósł mi piękne pudło z choinką i bombkami na wierzchu, w którym kryła się moja Ultra! Nie mogłem oprzeć się okazji. Za 2/3 detalicznej ceny tego modelu, dostałem lekko używany aerograf, kompresorek (który znawcy na forach pewnie nazwaliby "pierdziawką" ale ja po pierwszych testach myślę, że mi zupełnie wystarczy), oraz 5 farb i środek czyszczący, a wszystko to w eleganckiej walizce - gotowe do użycia. Musze jeszcze podkreślić, że nie jest to chińska kopia, tylko niemiecka precyzja!

Po prawej macie piękny obraz który namalowałem w ramach testów. Czeka mnie na pewno sporo ćwiczeń, ale już planuję próby na bardziej trójwymiarowym obiekcie.

Napisz komentarz (Ilość komentarzy: 2)


 
MoZombik
Napisał: Jakub Gowin   
16.06.2010.

To już druga taka paczka wychodzi spod mojej ręki. Kolejnych 20 zombich ujrzało światło dzienne… A może lepiej nocne… I nie światło, ale ciemność. Jakiś czas temu na blogu przedstawiałem pierwszą dwudziestkę. Malowanie bardzo podobne, chociaż tym razem, na przykład, nie użyłem washa na zbroje, co u mnie rzadko się zdarza. Stworzyłem także do tego regimentu pełny command group, mimo tego, że zombie nie mają czempionów, w tym oddziale dla klimatu stworzyłem i takiego osobnika. Dwa modele – czempion właśnie oraz sztandarowy – to modele konnych lekko skonwertowani. Czempion dostał zamiast końcówki lancy ostrze topora wyciągnięte z wyprasek chaosu. Natomiast chorążemu dorobiłem szmatkę w pasie i na lancy tworząc sztandar. Obaj panowie musieli mieć lekko powykręcane nogi żeby wyglądali bardziej na pieszych. Efekt ten w miarę się udał ponieważ nienaturalnie wykręcone nogi u zombich wyglądają całkiem naturalnie. Muzyk dostał za to w spadku po Boromirze z LotRa róg. Kolejny oddział dla klienta odfajkowany. Muszę go w końcu poprosić, żeby zrobił zdjęcia grupowe do tej pory zgromadzonej armii. To może być przyjemny widok.

Image

Napisz komentarz (Ilość komentarzy: 4)

 
Bitka
Napisał: Robert Szczelina   
13.06.2010.

- Słabizna… - pomyślał Khaaret, patrząc ze wzgórza na zbierającą się po drugiej stronie polany armię ludzi. Wokoło wzgórza jego oddziały w dużym lub jeszcze większym chaosie zajmowały wyznaczone pozycje.
- Taaak, dzisiaj to będzie dobra walka… - Khaaret, wciągnął głęboko powietrze, w którym już wyczuwał zapach nadchodzącej rzezi. Wyciągnął łapę z wielkim toporem wysoko w górę, po czym opuścił ją w kierunku armii wroga. Tłum futer i mięśni ruszył z głośnym rykiem na złamanie karku.


No i po beta-testach. W ostatni piątek zagraliśmy z GoBoSem mała bitewkę moimi Beastmenami kontra jego Imperium, żeby było klimatycznie. Cała impreza nie trwałaby długo gdyby nie cała wokoło stołowa otoczka (wycieczka do sklepu, gadki o figsach, o planach zakupowych…) – okazało się, że nowi Beastmeni potrafią całkiem szybko poruszać się w kierunku linii wroga, wsparci lekką dozą magii i jednym przekombinowanym przedmiotem – jeśli tylko przeciwnik nie ma dużo magii. W każdym razie bitwę rozegraliśmy na 1800 pkt., przy czym ja skorzystałem z 2 niepomalowanych Chariotów i jednego nieukończonego własnego oddziału, całość wsparta gigantem pożyczonym od GoBoSa, plus trzema ogrami, które służyły do beta testów nowych Minotaurów. Bitwa była równomierna, po obu stronach zdarzały się zarówno spadki jak i wzloty, szczęście (i nieszczęście) w kościach również – cóż, to w końcu Warhammer. Man of the match tego spotkania był sztandar GoBoSa za 100punktów, który uratował dwa pełne oddziały przed spanikowaniem (test na terror) na widok giganta (właściwie nowego Cygora) i ucieczką za stół (stały na krawędzi). Sam Cygor ma potencjał, tylko kamyczkiem to tak 2 razy na bitwę pewnie rzuci bo po tym czasie pozostali beastmeni już będą już siedzieć przeciwnikowi na głowie…

W samym centrum bitwy zwarł ostrze swego topora z wielkim mieczem człowieka odzianego w bogate szaty. Człowiek ów wcześniej krzyczał coś w jego stronę, Khaaret nie rozumiał ni słowa z tego śmiesznego języka, jednak najprawdopodobniej człowiekowi właśnie o to chodziło – żeby zwrócić jego uwagę. Cios za ciosem ostrza uderzały o siebie wydając metaliczny złowrogi dźwięk, nikt wokoło nie śmiał przerwać tego pojedynku – ani człowiek, ani bestia. Złość w Khaarecie narastała z każdą chwilą, ten człowiek zbyt długo stawiał mu opór. Z krzykiem zebrał całą siłę i jednym potężnym ciosem zadanym od dołu styliskiem topora zwalił przeciwnika na ziemię. Z uczuciem tryumfu uniósł ostrze nad głowę aby zadać decydujący coś, gdy człowiek znienacka pchnął ostatkiem sił mieczem prawie na oślep. Zimna stal nieprzyjemnie dała o sobie znać na wysokości żołądka, w gardle i pysku metalicznym posmakiem krwi dała znać o sobie śmierć. Siłą złości konającego zwierzęcia Khaaret wyszarpał ostrze ze swoich wnętrzności i upadł na kolana w kałużę własnej krwi. Na twarzy człowieka nie malowało się jednak zadowolenie. Jego własny oddział był właśnie zmuszany do odwrotu przez furię pozostałych zwierzoludzi.

Suma sumarum grało się bardzo fajnie, figurki na stole wyglądały bardzo przyjemnie. Z uwag to mam tylko taką, żeby nie psuć wrażenia pomalowania armii nie należy grać na byle jakich podstawkach regimentowych (u mnie były to dwa bloczki papieru) – strasznie psuje to klimat.

Na podsumowanie podam, że bitwa skończyła się wynikiem około 1400 : 900 dla GoBoSa – gdyby nie wspomniany sztandar pewnie byłoby jakoś na odwrót.

- Zmywamy się! Zmywamy się! Nic tu po nas, zatłuką nas!– Krzyczał niski ungor.
- Zamknij się i bez twojego skrzeczenia tumanie aż za bardzo zwracamy na siebie uwagę!
Na polu bitwy nie działo się dobrze, większość silnych oddziałów zwierzoludzi, którzy weszli do walki w pierwszym natarciu była rozbita lub zdziesiątkowana. Ludzie stawili nad wyraz mocny opór mimo, że także ponieśli znaczne straty – jednak nadal stanowili duże zagrożenie, szczególnie dla takich tchórzów jak Kloakh i jego drużyna.
- Dobra, biegiem w tamte chaszcze, widziałem jak oddział kopytnych uciekał w tamtym kierunku, będziemy przy nich mieli szanse większe niż żadne! – Zakomenderował dowódca. Jak zwykle dowódcą został, bo miał najbardziej gadane… Zdania uznania co inteligentniejszych i pomruki aprobaty pozostałej (większej) części  oddziału znaczyły, że plan został przyjęty do realizacji. Nie tracąc czasu grupa wykonała szybki manewr odwrotu taktycznego, w kręgach ungorów określany bardziej kolokwialnie…
- no to spier****y…

Image

Napisz komentarz (Ilość komentarzy: 10)

 
Opętana
Napisał: Michał Ciemniewski   
13.06.2010.

ImageObiecałem, że na razie nie będzie niemieckich pojazdów z IIWŚ. Obiecałem również model do Mordheim. Dlaczego? Od dawna chodziło za mną, żeby w końcu zrobić Possessed z dodatkową ręką ale nie mogłem dostać nigdzie oryginalnego korpusu, na których budowałem poprzednie modele najbardziej zaufanych Be' Lakor'a. Ostatnio jednak chłopaki zaczęli odgrzewać Mordheim na Śląsku, więc pomyślałem " A co mi tam" i wziąłem korpus demonetki+jakieś skrzynki, które dostałem w nagrodę za 1 miejsce na turnieju w Warszawie w grudniu zeszłego roku, parę starych "wiecznie żywych" bitz'ów z regimentu zombie i złożyłem to do kupy. Ani to metalowe, ani "niewyczuwalno-WFB'owe" (jest to figurka, w której można doszukać się pierwowzoru z WFB - do tej pory wszystkie modele konwertowałem tak, żeby nie przywodziły na myśl regimentów battla). W sumie jednak przyjemnie Opętane. Do bandy, malowanej lata temu, pasuje znośnie, więc będę mógł w końcu przetestować moje 3 nowe rospiski z trój-rękim Opętanym... A raczej Opętaną! Miło mieć kobietę w drużynie!

A oto i jedna z rospisek (pełen WYSIWYG - w końcu zaczynam z Beastmen'ami z cepem!):

Karl Burghermeister 1 Magister @ 73 GC       
     Free Dagger, Mace (x1)

Erick von Grossbaum 1 The Possessed @ 140 GC   
     Great Claw [50]

Suzanne von Ekher 1 The Possessed @ 130 GC   
     Extra Arm [40]

2 Beastmen @ 126 GC
     Free Dagger; Flail (x1); Mace (x1)

1 Tilean Marksman @ 30 GC
     Free Dagger; Crossbow; Sword; Light Armour

Warband Rating: 77
Number of models: 6
Total Warband Cost: 499

Słowem końca, słów kilka o rospisce. Niski rating, więc pewnie trafię nią na turnieju na 9 ludzkich najemników lub krasnoludy. Zrezygnowałem z drugiego ataku beastów, w zamian za duży bonus do siły. Za to Opętami mają aż 3 każdy, w tym jeden ma dodatkowy atak z S5. Biorąc pod uwagę WS4 i W2 na każdym modelu do walki, z przyjemnością wbiłbym się w grupę krótkonogich lub ludzi... A po co Tilean? Żeby bezkarnie do mnie nie strzelano! Zaraza z tymi strzałami! Kto ze mną grał, wie o czym mówię :)

Napisz komentarz (Ilość komentarzy: 14)


 

Czytaj całość…
 
Wiem, macie dość!
Napisał: Michał Ciemniewski   
04.06.2010.

Dochodzą mnie głosy, że macie powoli dość ciągłego naporu Panzerwaffe na mój blog. Dlatego przepraszam Was za to, co właśnie zamieściłem, a mianowicie... 2gi przemalowany StuG III ausf. G... Starego możecie obejrzeć na jednym ze starszych wpisów (nawet ma przyklejoną lufę haubicy... co gdzieś po drodze zmieniałem). Coś mnie ostatnio napadło i przemalowuję co brzydszy pojazd z mojej nazistowskiej gromadki. Przyznać musicie, że poprzedni kolor był dość przypadkowy. Powodem zmiany maskowania były jednak ekrany osłaniające koła. Zaczęło się jak zwykle niewinnie... Znalazłem zdjęcie StuG'a z jakiegoś muzeum, gdzie spod białego kamuflażu wyłoniła się pomarańczowa minia... no i postanowiłem przemalować tak jedną z płyt ekranu. Potem doszedłem do wniosku, że nie da to zmierzonego efektu i że chyba przemaluję więcej niż płytę. Przemalowałem cały pojazd. Co poradzę, że uwielbiam te maszyny? Nie są to wprawdzie zestawy z serii fast assembly i przy składaniu modeli musiałem się ostro męczyć z gąsienicami ale sama bryła tego działa, zwłaszcza z ekranami (o czym był poprzedni wpis), jest tak wybornie smukła, że sami powiedzcie, jakie miałem szanse się oprzeć?

Dla pocieszenia dodam, że z racji nagłego zainteresowania kolegów Mordheim (samiec alfa ekipy kupił/dostał piętrowy stół z podziemiami... cudeńko), postanowiłem w końcu uzupełnić opętaną kolekcję o jednego Possessed z trzema rękami... z braku modeli padło na lekko zmodyfikowaną demonetkę, a nie na masywnego demona... ale samica w bandzie zrobi furorę!

Image

 

Napisz komentarz (Ilość komentarzy: 9)


Czytaj całość…
 
Na Thronie
Napisał: Jakub Gowin   
02.06.2010.

Udało mi się zakończyć projekt na który składały się trzy dioramki, tak zwane „fillery”, jak ostatnio uświadomił mnie Szep. Dziś prezentuję trzecią i ostatnią wykonaną w ekspresowym tempie, bo poprzednie szły mi jakoś strasznie ślamazarnie. Ale tak to jest, raz człowiek Az rwie się do pracy, a innym razem nie chce się nawet spojrzeć na czekającą robotę. Model , który widzicie to model do Konfrontacji - Sophet Drahas. Dodane zostały szkielety próbujące wydostać się i podnieść tron ze swoim Panem. Siedząca na nim mumia wygląda jakby pobudzała ich do życia kiwnięciem dłoni. Zamykam ten rozdział będąc z niego dosyć zadowolonym i przygotowuję się do dalszych zadań. Przede mną jeszcze dużo pracy, zarówno dla klienta, któremu wykonałem prezentowane dioramki, jak i kilka innych projektów do wystawienia na aukcje i wreszcie ostatnie, ale nie najmniej ważne modele do własnej kolekcji. Chyba czas nadrabiać stracony czas i przyspieszyć z malowaniem żeby świecące surowym metalem szkarady zniknęły wśród hordy pomalowanych figur.

Image

Napisz komentarz (Ilość komentarzy: 5)

 
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»

Pozycje :: 1 - 10 z 425
© 2010 Bitewny Zgiełk
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.

WIEŚCI
Co nowego...
Zgiełk donosi
Przegląd sieci
Z naszego podwórka
FANTASTYCZNIE
Sprawozdania
Raporty bitewne
Nasze armie
Recenzje
Rozmaitości
Starcie Tytanów
HISTORYCZNIE
Akta gracza
Raporty bitewne
Nasze armie
Recenzje
Biblioteczka
Z kart Historii
BLOGI
Alea iacta est
Bitewny Hoczpocz
Mazy Tormentu
Okiem Cezara
Okiem Lajkonika
Szeperdowe Siedliszcze
Wieści z głębokiego Lasu
Zmagania z Chaosem
OKOLICE
Gdzie się bawić
Imprezy
Modelarstwo
Planszówki
DODATKI
Kontakt
Linki
Redakcja
Wyszukiwarka
W jedym worku
Formularz Logowania