|
Dzieñ 1 Co tu bêdê jêzyk po pró¿nicy wysila³ - wszystko na ten temat napisa³em ju¿ w swoim blogowym dzienniku zgie³kowym. O tutaj, je¶li ³aska, wszystko mo¿na zobaczyæ, przeczytaæ i oceniæ.
Dzieñ 276 W trakcie pobytu w stolicy, jad±c tramwajem w kierunku prawobrze¿nej Warszawy, dosta³em mmsa z pierwsz± próbk± konwersji lataj±cej bestii. Nale¿y siê kilka s³ów wyja¶nieñ. Po zakupie smoka by³ przez d³ugi czas finansowym wyrzutem sumienia. Pierwszy entuzjazm odszed³ zbyt szybko. Pomocn± rêkê wyci±gn±³ niezast±piony Gobos, proponuj±c z³o¿enie modelu (czego nie znoszê, jako leñ patentowy), dodaj±c w promocji propozycje konwersji. Propozycja z kategorii ‘nie do odrzucenia’, prawda? Naturalnie. I tak to, jad±c po szynach, dosta³em przedsmak przysz³ego smako³yku. 
Dzieñ 517 D³ugo, prawda? Ale co zrobiæ. Sk±pe zasoby czasowe, które wygospodarowa³em na malowanie, po¶wiêci³em historycznym armiom do DBA. W koñcu jednak sumienie mnie ruszy³o, podobnie jak lekka dawka wstydu w stosunku do Gobosa (narobi³ siê, a ja nic) i postawi³em gada na stole. Wcze¶niej zrobi³em ma³± próbê kolorystyczn± na jaskiniowym trollu. Uznaj±c zestawienie kolorów za przyzwoite ruszy³em z kolorami bazowymi. Chwileczkê - nie napisa³em ca³ej prawdy. Gobos wprowadzi³ element konkurencji i motywacji - sam zacz±³ równolegle sk³adaæ i malowaæ smoka. No to mam wyzwanie - chcê byæ pierwszy i lepszy. Pierwsza trudno¶æ - kompozycja figurki. Oj pok³u³em sobie rêce (i to nie ostatni raz), popapra³em ubranie i biurko. Ale co tam, sztuka wymaga po¶wiêceñ. Najwa¿niejsze, ¿e uda³o mi siê na³o¿yæ bazowe kolory na niemal ca³± bestiê. Konwencja tego tekstu opiera siê na streszczaniu prac z konkretnego dnia. Kilkakrotnie jednak zdarzy³o siê, ¿e w tzw. miêdzyczasie po¶wiêca³em kilka minut na dorobienie tego, czy owego. W ka¿dym razie ten dzieñ zakoñczy³ siê kolorami bazowymi korpusu (skora, ³uski) i obfit± dawk± tuszów. Gdyby nie odpowiednio szeroki, p³aski pêdzel, etap ten pewnie zaj±³by mi kilka dni. 
Dzieñ 524 Skrzyd³a, kolory bazowe - to dorobek tego dnia. Trochê siê zacz±³em martwiæ, ¿e figurka bêdzie zbyt jednolita (ten sam kolor bazowy co w przypadku skóry). Po chwili namys³u stwierdzi³em, ¿e inaczej podejdê do rozja¶niania w obu przypadkach, co powinno je rozró¿niæ. Dzieñ 525 To dzieñ poprawek - przyjrza³em siê krytycznie dotychczasowym dokonaniom, wzi±³em pêdzel do rêki i po kolei poprawia³em wszystkie niedoci±gniêcia. Przy okazji dotar³o do mnie, ¿e wy¶cigu z Gobosem nie wygram. Skoñczy³ bowiem swojego gada i gwi¿d¿e na mnie, gra na nosie i pokazuje gest ze zgiêtym ³okciem. Dzieñ 526 Czas na rozja¶nienia - temu siê dzisiaj po¶wiêci³em. Mokra paleta na stó³, cierpliwo¶æ, czas i jedziemy. Dzisiejszy dzieñ to jeden z bardziej pracowitych. Po skoñczeniu tego etapu odstawi³em gadzie na pó³kê - ¶rednio mi siê spodoba³a. Jednak wiem, ¿e jak wrócê z delegacji, to rzucê na ni± innym okiem. 
Dzieñ 534 Dzisiejsze spotkanie z gadzin± zacz±³em od oceny w³asnych si³. Nie zd±¿ê pomalowaæ obu je¼d¼ców. Co tu zrobiæ? Napisaæ do Gobosa z propozycj±, ¿e mo¿e pomalowa³by jednego… Jasne - depeszuje, Kolega zgadza siê, wybieraj±c jednocze¶nie zbrojnego ‘princa’. Tym lepiej, gdy¿ sam mia³em ochotê na maga. Tym samym, z pewn± ulg±, przyst±pi³em do wykoñczenia smoczego pysku - ostatnie poprawki na zêbach, jêzyku i ró¿nych zmarszczkach. Usiad³em te¿ na moment i zastanowi³em siê, co by tu jeszcze w gadzie poprawiæ. Parê rzeczy nasunê³o mi siê na my¶l, po chwili jednak stwierdzi³em, ¿e mam nieco do¶æ. Trudno, nie malujê go w zasadzie dla siebie, wiêc kolejne poprawki nie maj± sensu. Zamiast tego ostro zaj±³em siê nak³adaniem bazowych kolorów na drug± figurkê, bêd±ca czê¶ci± modelowanej sceny, a wiêc rannego je¼d¼ca i konia w przysiadzie. Wierzchowiec dosta³ do¶æ pospolite br±zy, je¼dziec to przewaga stali, nieco szmat i d³ugie, kawaleryjskie buty. Posz³o sprawnie, ca³o¶æ zakoñczy³em odpowiedni± dawk± tuszów. Uff. 
Dzieñ 541 Dzisiaj kontynuowa³em malowanie smoczej ofiary. Polega³o ono na wydobywaniu kolorów bazowych, jakimi ja uprzednio potraktowa³em. Nastêpnie oczywi¶cie mokra paleta i rozja¶nianie. Przysiad³em i… koniec. A trochê czasu i chêci jeszcze zosta³o. Si³± rozpêdu wiêc wyj±³em maga - szkoda czasu na dumanie, pora na kolory bazowe. Przyj±³em jedn± zasad± - zero bia³ego. Trochê ze wzglêdu na fluff w³±czy³em czerwony kolor dla szat (mag ognia). Reszta raczej stonowana - br±zy i be¿e. Nieco standardowego, elfiego smaczku zastosowa³em na bojowej ró¿d¿ce - mowa o jasnoniebieskim kolorze. Trochê z lenistwa, trochê ¶wiadomie zrezygnowa³em z pstrokacizny. Zobaczymy, czy s³usznie. Dzieñ 542 Zegar tyka, wyznaczony ostateczny termin (nawet nie liczê, który) ju¿ w sobotê. Dlatego dzisiaj dokoñczy³em nak³adanie bazowych kolorów na maga, nastêpnie na³o¿y³em tusze, odczeka³em swoje i zabra³em siê za rozja¶nianie i szczegó³y. Twarz, rêce, w³osy, ró¿dzka - tu raczej ¿mudna praca. Nieco luzu da³a czerwona szmata (obowi±zkowo przy u¿yciu mokrej palety) - ostatnio moja ulubiona kombinacja ró¿nych odcieni tej samej farby. 
Dzieñ 547 Podwójna satysfakcja. Po pierwsze dzisiaj wzi±³em udzia³ w drugiej ods³onie krakowskiego turnieju DBA. Po drugie skoñczy³em smoczy projekt. Znu¿ony trudami piêciu prawie-historycznych bitew trafi³em do Gobosa, który zapewni³ dach nad g³ow±, wikt, odpoczynek, relaks i rozrywkê. Zgodnie te¿ z planem po¶wiêci³em magowi ostatnie kilkadziesi±t minut, wydobywaj±c z jasnej szaty w³a¶ciwe kolory, by na koñcu cieniowaæ br±zow±. Dla mnie przygoda ze smokiem dobieg³a koñca - postawi³em go na gobosowej pó³ce. Ostatni rozdzia³ nale¿y do niego - malowanie ‘princa’ oraz wykoñczenie podstawki. Ocenê pracy pozostawiam innym. Dla ¶cis³o¶ci napiszê, ¿e to trzeci smok (a drugi do armii HE), jakiego w ¿yciu pomalowa³em i mam, co nieco, chrapkê na kolejn± tak± bestiê. Tym razem jednak z innej pó³ki. Czas poka¿e. 
Dzieñ 563 Cicho! To ja, Gobossss. Mia³em swój drobny udzia³ w elfim smoku Szepa. Po pierwsze z³o¿y³em i skonwertowa³em smoka i jego ofiarê. Nie by³a to jaka¶ straszna praca, wystarczy³o odci±æ nogê smoka od ska³y i przewiercaj±c modele, zamocowaæ j± “na druciku“. Na koniec nadajemy bohatersko¶ci ¶mierci smoczej ofiary , przytwierdzaj±c rycerzowi tarczê i z³aman± kopiê. No przecie¿ dzielnie walczy³! Drug± rzecz± jest podstawka. Moja ulubiona wersja zimowa na ska³ach z korka. Do tego drobny detalik w postaci ma³ej "ruinki". I wreszcie ostatni element, to pomalowanie jednego z je¼d¼ców. Wed³ug zaleceñ Szeperda stara³em siê go pomalowaæ delikatnie, skromnie, bez krzykliwo¶ci, jaka czêsto u elfów wystêpuje. Tak wiêc bohater skoñczy³ w br±zach i be¿ach, zbroja srebrna z elementami miedziano-z³otymi, a jako delikatne akcenty powsta³y zielone klejnoty. Powiem Wam jeszcze, ¿e to by³ mój pierwszy pomalowany elf do HE i nawet mi siê to do¶wiadczenie podoba³o. 



| Komentarze | Dodany przez Robson w dniu - 27.01.2010. hehe ;) My tez siê ze zwierzakiem zgadalismy ¿e objedziemy smoka szeperda, ¿eby by³o ¶mieszniej, szeperd siê zgodzi³ ;) Smok jest boski, rozwalaj± mnie jego ¶lepia, co to za dobór kolorów? W tym wszystkim najbardziej mi sie nie podoba w sumie wyraz pyska u maga... Ale to juz chyba wina GW i tego co klei³ grynsyfa... | Dodany przez GOBOS w dniu - 27.01.2010. No w³a¶nie, tak serio to smok jest pierwsza klasa. Bardzo mi siê spodoba³ ogólny zamys³ kolorystyczny, z br±zami i be¿ami na czele, a¿ mi siê zachcia³o zebraæ armiê do HE i pomalowaæ w takim klimacie ;) | Dodany przez murass w dniu - 27.01.2010. Smok wyglada super, kolory sa moim zdaniem dobrze dobrane, a tempo pracy widze podobne do mojego (armia do WFB "dojrzewa" juz chyba z 3 rok...) ;-) | Dodany przez GOBOS w dniu - 24.01.2010. wiesz co, nie chcialem ci tego mowic, ale ten twoj smok nie trzyma poziomu za bardzo. nie mowiac juz w ogole o zdjeciach, kazde z innej beczki. a to niebieskawo zielone tlo na trzecim zdjeciu sam dorabiales? beznadziejnie wyszlo, do photoshopa ch³opie to ty lepiej juz nie siadaj. a tak w ogole to odgapiles ode mnie t± konwersjê z tym je¼d¼cem pod smokiem. myslales ze jak wystawisz artyku³ równoczesnie z moim to ze to niby zbieg okolicznosci, phi. ty zje.ywaczu rekordów, ty. | Dodany przez Cezary w dniu - 24.01.2010. Szeperdzie nie przejmuj sie wiesniakami bez gustu hyhy Dobry komentarz Robson posikalem siem | Dodany przez Robson w dniu - 23.01.2010. Smok jest COOL, majestatyczny, zapieraj±cy dech w piersiach... jednak..., brakuje pie...lniecia, a jak wszyscy wiemy liczy siê pie...lniecie ;) (PS. Tylko dla szeperda!: jesli nie jeste¶ szeperdem nie masz prawa czytac tekstu poni¿ej ostrzegam, gniew Odyna bêdzie wielki! Tak jak siê umawiali¶my ze zwierzakeim Szeperd ;)) | Dodany przez Cezary w dniu - 23.01.2010. Zwierzaku kochany, bede bronil Szeperda jak lew, bo paleta kolorw dobrana jest idealnie, jest chlodna i stonowana, znakomicie sie kompunuje z pomyslem na caly model. Malowanie zdecydowanie przekracza moje umiejetnosci ( i Twoje przyjacielu zreszta tez), a oszczedna ekspresja kolorow jest calkowicie kompensowana znakomita dynamiczna konwersja na wysokim poziomie...BENE:) | Dodany przez zwierzak777 w dniu - 23.01.2010. Tak siê dok³adnie przygl±dam temu smokowi... i jako¶ mi nie le¿y. To chyba ten dobór kolorów, jakie¶ takie md³e. Mog³e¶ siê Szeperd bardziej postaraæ, staæ ciê na wiêcej. Pierwsze wra¿enie 8/10, ale po dok³adnym przyjrzeniu siê spada do 5/10. Za to podoba mi siê konik i je¼dziec z³apany w szpony smoka. | Dodany przez Cezary w dniu - 23.01.2010. Pamietasz Szeperdzie moje wyznanie kiedys ze w kiedys pomaluje smoka, teraz juz wiem ze bede sie musial z tym zadaniem zmierzyc... | Dodany przez rilian w dniu - 23.01.2010. co tu duzo mowic... MEGA! jedyne co mnie zawsze denerwowalo w fajnych konwersjach, to to, ze ciezko sie je transportuje, zeby wytrzymaly te wszystkie bitwy:/ |
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± pisaæ komentarze. Zaloguj siê. Je¶li nie masz konta, za³ó¿ je sobie. Powered by AkoComment 2.01 PL+ Polska adaptacja - © Copyright 2006 by Zwiastun |