|
Bold Brandyn met with lady fair as graceful as light, and as free as the dawn. He strayed with her into wilding wood, and nobody saw him no more yes, nobody saw him no more
- excerpt from 'Four Foolish Knight' a popular Bretonnian drinking song
Księga Wood Elves, 2005
Chcecie poznać prawdziwą historię śmiałego Brandyna? Opowiem wam, czemuż by nie. Po prawdzie nie był on wcale taki śmiały. Szczerze mówią, nie miał też na imię Brandyn – to nadał mu wsiowy mędrek, który po kilka garncach piwa postanowił uwiecznić swego ziomka pijacką piosenką. W rzeczywistości Brandyn-nie-Brandyn był brzydki niczym kozi zad a głupszy niż stara onuca krasnoludzkiego górnika. Wioska, w której mieszkał, tolerowała go jedynie, gdy trzymał się z dala a jedyna uprzejmość, na którą mógł liczyć, to solidny, wiejski kopniak w rzyć. Wiódł więc swój podły żywot świniopasa, pojmując tyle z otaczającego świata, co niziołek pojmuje z jazdy końskiej. I tak pewnego dnia zaplątał się w okolice Wielkiej Puszczy. Coś zamrugało między drzewami, coś zatrzepotało, aż Brandyn-nie-Brandyn ujrzał najpiękniejszą rzecz w swoim świńskim życiu – piękną panią, ducha lasu, smukłą, zwiewną i niepojętą. I tak oto zapomniał o całym świecie, rzucił się w jej stronę by ścigając uroczą ułudę. Biegł za nią godzina za godziną, dzień za dniem, aż świat przestał się liczyć. Nigdy się nie liczył. W końcu, nieziemsko strudzony, stanął na środku łysej polany, urzeczony, rozkochany i bezbronny. Leśna Pani odwróciła się, spojrzała na niego niewinnie, otaczający polanę krąg drzew zamrugał do naszego świniopasa dziesiątkami oczu, po czym pochylił się nad nim i... I cóż, jak mówi wsiowa piosenka, nikt więcej nigdy go nie ujrzał. Przetrwał jednak w do naszych czasów w tejże piosence, co dowodzi, że nie należy lekceważyć klechd ludowych, bowiem, zaręczam wam, tkwi w nich ziarno prawdy… *** Dzisiaj serwuje pierwszą powtórkę – driady. Drugi i zarazem ostatni z planowanych oddziałów tych leśnych piękności w mojej nowej armii. Malowanie znacznie różni się od pierwszej propozycji z marca. Po pierwsze chciałem mieć łatwość przy dzieleniu figurek w trakcie wystawiania do bitwy. Po drugie, chciałem spróbować innej kolorystyki. Po trzecie wreszcie – innej techniki. Komentując od końca, zastosowałem oczywiście suchy pędzel. Nie dość, że poszło szybko to jeszcze efekt jest zadowalający. Muszę przyznać, że to pierwszy bodaj regiment, który tak potraktowałem. Wzór driad niemal prosi się o tę technikę a ja „zawsze chciałem to zrobić”. No i zrobiłem, przy okazji stosując inną kolorystykę. Pomyślałem o szarym, wyjrzałem przez okno do ogrodu – to jest to. Orzech, który tam stoi, ma taki właśnie kolor. Za namowami Robsona zaryzykowałem też kolory leśnych duszków – w miejsce jesiennych (czerwonych) wprowadziłem leśne, zielonkawe i, z założenia, eteryczne coś. Podobnym kolorem potraktowałem tatuaże. Chciałem, żeby te zielone wstawki kojarzyły się z takim lekkim, magicznym światłem. Czy mi się to udało? Mam nadzieję. Podstawki to oczywiście przyjęty wcześniej standard. I gotowe. Sekcja core na razie na ostro na warsztacie – trzymam się planu (najpierw cory właśnie), choć przyznam, że wielce kuszące jest położenie łapsk na czymś z wyższej półki. Ale nie, najpierw pańszczyzna, potem przyjemności. Przy okazji pogrzebałem nieco w tematyce, związanej z tymi dzikimi nimfami, odpowiadając sobie na pytanie, z czego tym razem GW zerżnęło pomysł. Ano z dość zamierzchłych czasów, bo i z samej greckiej mitologii, gdzie driady pojawiają się pierwszy raz, jako żeńskie duchy drzew, a konkretniej jako nimfy dębów (stąd też w księdze czempion driad to właśnie nimfa… z gałęziami). Znalazłem też mała ciekawostkę na temat - Wistman's Wood. Żeby nie naruszać praw autorskich, nie wklejam tu zdjęcia z sieci (można je łatwo znaleźć). Zamiast tego moje własne zdjęcie – las driad z Kotliny Kłodzkiej. No wypisz wymaluj las Wistman! Dlaczego to tutaj? Ano drzewa lekko kojarzą się z driadami właśnie, nadto Las Wistman jest w Anglii kojarzony z Dzikim Gonem… Ale to już nieco inna opowieść. Co za miesiąc? Z sekcji Core zostały mi jeszcze dwie pozycje… Czy wytrwam, czy puszczą mi nerwy i pomaluję coś z ‘wyższej półki’? Czas pokaże.
*** Opuściwszy czoło maszerujących oddziałów, Kethavel skierowała się ku niewielkiemu wzniesieniu, na szczycie którego drzewa rosły nieco rzadziej. Choć tu, w sercu puszczy, nie groziło jej niemal żadne niebezpieczeństwo, kilku gwardzistów podążyło za nią. Po dotarciu na miejscu niewielki oddział zatrzymał się. Kethavel chciała ocenić odległość, jaką musieli pokonać przed zapadnięciem zmierzchu, dlatego też wypatrywała punktów orientacyjnych, znanych jedynie jej pobratymcom. Potem odwróciła się i przysłaniając oczy smukłą dłonią tak, by ochronić je przed popołudniowym słońcem, lustrowała ruch swoich oddziałów. Nie było oczywiście mowy o zwartej, tępej kolumnie marszowej. Zamiast tego niewielkie grupy, bezszelestnie i szybko pokonywały kolejne połacie Puszczy. Czas grał rolę. Coś przykuło jej uwagę, nieuchwytny ruch po prawej stronie. Milcząco wskazała w tym kierunku ręką a gwardziści w złotych hełmach kiwnęli nieznacznie głowami. Na ich twarzach odmalowało się zadowolenie. Pierwsi, jak Asrai nazywali leśne istoty, zamieszkujące Puszczę od zarania dziejów, odpowiedzieli na wezwanie i ruszyli w kierunku punktu zbornego. Elfowie na wzniesieniu podziwiali zwinne, dzikie i zabójczo niebezpieczne kształty nimf, które transmutowały w swój wojenny aspekt. - Doskonale – mruknęła do siebie Kethavel, kiedy jej nieludzko bystre oczy rozróżniły co najmniej dwa różne szczepy leśnych driad. Na nasze szczęście to jeszcze nie miesiąc szronu. Puszcza nie śpi a jej wspólne siły rosną. Chwilę później na wzniesieniu nie było już nikogo. 
Regiment Typ: driady + nimfa Ilość: 9 Koszt w punktach: 120 pkt Koszt w złotych: 56 zł
Armia Stan posiadanych figur: 100% Stan złożonych figur: 43,16% Stan pomalowanych figur: 41,05% Łączny koszt w punktach: 688 pkt Łączny koszt w złotych: 270 zł | Komentarze | Dodany przez brodaty_brutal w dniu - 05.07.2010. Jakoś nie dałem rady skomentować tego rozdziału póki był świeży. ;) Ale lepiej późno niż wcale! Bardzo fajne driady. Chyba nawet bardziej mi się podobają niż pierwsze. Wszystkie razem muszą się zarąbiście prezentować! ;] Kiedy następna odsłona Tytanów?? ;> | Dodany przez szeperd w dniu - 25.05.2010. racja, coś pokpiłem w pliku. juz poprawione na 270. przy nastepnym odcinku zrewiduje jeszcze raz, jak to liczylem bo cos mi tu nie gra. za komplementy dziękuję! | Dodany przez Pepe w dniu - 25.05.2010. Malujesz wybornie Szeperd ale z matmy dostałbyś pałę za dodawanie chyba, że ja o czymś nie wiem. Ceny z wpisów: 1. 67 2. 56 3. 28+28+35=91 4. 56 W sumie 270 zł, a ty masz o 30 zł mniej - skąd ta różnica? | Dodany przez MiSiO w dniu - 21.05.2010. Szeperd, moim zdaniem, wkłada najwięcej serca w swoja armię. Leśne Szepa deklasują rywali! Biorą pod uwagę wysoki poziom prac pozostałej dwójki, mamy obraz jak bardzo podoba mi się pasterska robota. No i podstawki - są świetne. | Dodany przez szeperd w dniu - 19.05.2010. komentarze od konkurentów są bezcenne! dzięki. też jestem zadowolony z efektu. powiem jeszcze, że jak ustawiam całą 18-stkę na stole to 'opad szczeny'. co do tekstów, to przecież tylko mała wprawka, w dodatku osadzona w świecie, którego nie musiałem wymyślać. pisokejk, jak mawiają. | Dodany przez GOBOS w dniu - 18.05.2010. no i co? no nie mam się do czego przyczepić, wszystko mi się podoba ;) tekst jak zwykle wypasiony do czego to już nas Szep przyzwyczaił - marnujesz się tu z tymi wpisami ;) malowanie figur ekstra, jeszcze lepsze niż poprzednie driady. dobór kolorystyczny trafiony w dziesiątkę. nawet zdjęcie wyszło świetnie. no choćbym nie wiem jak chciał to nie mam czego zj..ać ;D | Dodany przez Robson w dniu - 17.05.2010. Dobór kolorów wymiata, są tak soczyste, idealny konstrast, nie są jednobarwne, przykuwają oko, po prostu genialne, cieszę się że miałem w tym swój udział ;) Powtórzę: deklasujecie mnie... :( |
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze. Zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Powered by AkoComment 2.01 PL+ Polska adaptacja - © Copyright 2006 by Zwiastun |