Nil - czyli o szlaku wodnym w DBA
Napisał: Michał Ciemniewski   
29.03.2007.

Nil był arterią pompującą życie w surową pustynię władaną przez Ptolemeuszy między 320-30 r. p.n.e. Był źródłem życia tej krainy. To przy nim zlokalizowana była większość ośrodków kultu Bogów, miast i pól uprawnych. Od niego zależały życie i śmierć. Nil był świadkiem wielu wojen toczonych o potęgę, jaką dawał otaczającej go krainie. Jakże więc, mimo, że dopiero raczkuję w DBA, miałbym nie mieć własnego elementu makiety, przedstawiającego Nil? Pomijam fakt, że jest to teren obowiązkowy dla mojej armii, bez którego nie mógłbym rozegrać poprawnej bitwy w DBA. Jako osoba lubiąca czasem podłubać ‘tereny’ z tego, co znajdę pod ręką, po prostu nie mogłem sobie odmówić zmierzenia się z próbą wykonania własnego elementu szlaku wodnego (waterway).

ImageW tym miejscu postaram się wypunktować wszystkie potrzebne materiały do wykonania naszego elementu, oraz ich szacunkowy koszt:

  • Ołówek, linijka, miarka… każdy z nas ma te rzeczy w domu.
  • Nożyk [modelarski, tapicerski itp.] – każdy modelarz powinien taki mieć, ale jeśli nie mamy to cena nowego waha się od 1-20 zł. Nie polecam tzw. jednorazówek. Lepiej kupić raz, a dobrze.
  • Płyta pilśniowa – koszt kilku złotych za metr, choć ja wziąłem swoją z rozbitej antyramy.
  • ‘Wikolowy’ klej do drewna – cena litrowego pojemnika około 10 zł. Jednak większość osób ma na pewno taki klej.
  • Styropian, najlepiej paski o grubości 2cm. Można znaleźć jakieś resztki na budowie, użyć styropianu, w który pakowany był telewizor, lodówka czy toster. Ważne, aby styropian był dość twardy.
  • Piasek, najlepiej dwa rodzaje. O większej i mniejszej frakcji. Po polsku: przesiany przez sitko i nie przesiany przez sitko. Ile to kosztuje? Można kupić piasek budowlany, ale wystarczy ze słoikiem udać się na pierwszy lepszy plac zabaw.
  • ImagePędzle. Cena 2 pędzli o zróżnicowanej wielkości to koszt ok. 10zł. Jednak powinniśmy mieć jakieś pędzle w domu.
  • Farby. Podkładowa farba w kolorze naszego blatu do gry – koszt: 0zł. W końcu malując blat zostało nam jej jeszcze sporo [w moim przypadku brązowa emulsja do ścian w cenie ok. 15zł za wiaderko]. Do rozjaśniania potrzebowałem 2 kolorów. Białej i szarej farby. Obie to akrylowe resztki w tubkach, pozostałość po malowaniu miasta do Mordheim. Cena dużej tubki: 6-7zł.
  • Silikon bezbarwny. Cena 60ml tubki to 3zł. Do makiety potrzebowałem 2 takich tubek.
  • Trawka statyczna. Ja używam mieszanki brązowej i żółtej. Dostępna w większości modelarskich po niskiej cenie paru złotych za paczuszkę 'towaru'.

W moim przypadku jedynym brakującym składnikiem był silikon, którego nigdy wcześniej nie używałem.

ImageZanim przystąpiłem do pracy musiałem rozwiązać kilka problemów wynikających z wcześniejszych doświadczeń z wikolem i pilśnią. Mianowicie, posmarowane wikolem elementy pilśni które są zbyt długie, a nawet kwadratowe, ale o zbyt dużej przekątnej, mają tendencję do wypaczania się. Wikol najpierw moczy pilśnię, co powoduje jej odkształcenie w jedną stronę, a następnie, gdy klej wyschnie i zmniejszy swoją objętość, płyta zostaje ściągnięta w drugą stronę. Tak czy siak często gotowy element nie chce równo przylegać do blatu do gry. W przypadku waterway’a, który docelowo ma mieć 36” długości i niewiele ponad 15cm szerokości, problem jest oczywisty. Postanowiłem podzielić waterway na 2 części, które po zestawieniu krótszymi bokami będą tworzyć 36” element makiety. Taki sposób wykonania również ułatwi transport tego elementu. Co jednak można poradzić na wyginanie się pilśni w łuk? Rozwiązanie jest proste. Należy przed przystąpieniem do pracy odrobinę wygiąć wycięte elementy w przeciwną, niż zakładane odkształcenie, stronę. Kiedy klej wyschnie, nasza płyta powinna być prawie idealnie równa.

ImageDrugim problemem było wykonanie samej wody. Pierwotnie chciałem ją zrobić używając do tego żywicy Epidian 53. Nigdy jednak nie bawiłem się tym materiałem i obawiając się, że może dojść do jakiejś niechcianej reakcji między nią i styropianem, zdecydowałem się na silikon. Jak się później okazało, całkiem dobrze wybrałem.

Ostatnim problemem był sposób rozwiązania ułożenia rzeki. Jak wiemy, rzeki zwykle płyną w zagłębieniach terenu. Robiąc element makiety stawiamy się w sytuacji gdzie cały nasz stół znajduje się w depresji w stosunku do naszej rzeki. Dziwna sytuacja. Dlatego postanowiłem zrobić rzekę bezpośrednio na powierzchni pilśni, równocześnie wykonując brzeg tak, aby wyglądał jak skalne urwisko. Powinno to zatrzeć wrażenie depresji/latającej rzeki. Została jeszcze kwestia samego brzegu. Chciałem, aby moja rzeka delikatnie się wiła, ale nie chciałem wycinać zawijasów w pilśni – za dużo bezsensownej roboty. Uznałem więc, że podstawki pod rzekę będą prostokątne - dwie bazy 18”x400 kroków [zasady DBA mówią, że połowa rzeki nie może przekroczyć 400 kroków głębokości!]. Meandry rzeczne uzyskam formując je ze styropianu. Efekt identyczny, a dużo mniej roboty!

ImageKiedy przemyślałem cały problem, zabrałem się do roboty. We wtorek, na 40 min przed zajęciami, wziąłem pilśnię i wyciąłem potrzebne mi podstawki o w/w rozmiarach. Następnie wziąłem pasek styropianu o szerokości ok. 4-5 cm i przykleiłem go równolegle do jednej z krawędzi pilśni i odciąłem odstający nadmiar styropianu z każdej strony podstawki. Następnie dorysowałem ołówkiem planowane meandry rzeki i z odciętych resztek styropianu wyciąłem brakujące, półokrągłe urwiska i przytwierdziłem w narysowane miejsca. Następnie wziąłem nożyk i delikatnie, od strony rzeki, ściąłem narożnik styropianu, tworząc lekki spadek i wygładzając miejsce styku doklejonych meandrów i podłużnego, 5cm paska. To samo zrobiłem od strony suchego lądu. Jednak z tej strony chciałem uzyskać efekt lekko wznoszącego się, w kierunku rzeki, terenu. Ściąłem więc styropian od samej krawędzi pilśni tworząc odrobinę nierówne pochylenie, o dużo łagodniejszym niż w przypadku skarpy kącie. Ostatnią czynnością było uformowanie samych skał. Efekt ten uzyskałem nacinając styropian od strony wody. Tworząc nożykiem „kliny”, czyli dwa schodzące się do wewnątrz nacięcia, uzyskałem na opadającej i pionowej ścianie urwiska efekt erozji skały przez wodę. Całość zajęła mi ok. 20 minut, po których dociążyłem końce styropianu ciężarkami [można ciężką encyklopedią, słoikiem z piaskiem itp.] tak, aby klej na końcach styropianu stykał się, z ciągle jeszcze wygiętą płytą pilśniową. Jeśli bym tego nie zrobił pasek styropianu nie przykleiłby się na końcach podstawek! Można również dodać niewielką skałę wystającą z dna rzeki używając resztek styropianu. Ja zrobiłem w sumie kilka takich skał. Po tych zabiegach udałem się na uczelnię.

ImageOto, co zaplanowałem i zrobiłem po powrocie:
Kiedy po paru godzinach klej „złapie” łączone powierzchnie, możemy zabezpieczyć część styropianu wikolem. Większość brzegu i całe dno rzeki pokryjemy piaskiem o różnej frakcji. Jednak skały nie będą nim pokrywane, dlatego aby uniknąć uszkodzeń styropianu, malujemy go wikolem. Zabezpieczenie to chroni styropian nie tylko przed mechanicznymi uszkodzeniami. Jeśli ktoś chciałby nakładać podkład używając farby w spray’u to na skutek działania rozpuszczalników organicznych zawartych w spray’u, niezabezpieczony styropian po prostu by wyparował. Ci, co próbowali kleić styropian SuperGlue wiedzą, o czym mówię.

Kiedy skały będą już suche zabieramy się za piaskowanie dna rzeki. Malujemy je wikolem i zasypujemy drobnym piaskiem. Możemy odrobinkę „zajechać” klejem na skały. Zniknie wyraźna granica między wodą i lądem. Znowu odstawiamy całość do wyschnięcia dokładnie dociążając element [ja to zrobiłem hantlami] tak, aby równo przylegał do powierzchni, na której leży.

ImageUpewniwszy się, że piasek mniej więcej wysechł, co następuje po około 20 minutach, zabieramy się do piaskowania brzegu. Tak jak w przypadku dna rzeki, również brzeg malujemy wikolem. Musimy jednak pamiętać, aby nie piaskować samych skał. One nie będą miały faktury piasku. Po pokryciu brzegu piaskiem znowu dociążamy brzeg i znowu odkładamy na 20 minut. Po upływie tego czasu możemy zabrać się za malowanie całości podkładem. Używając dużego pędzla całość równo pokrywamy farbą. Następnie odstawiam na bok, DOBRZE dociążamy (w farbie i nie do końca stężałym wikolu jest sporo wody, która całkowicie odparuje dopiero po paru dobrych godzinach!) i zostawiamy w suchym i nie za zimnym miejscu na całą noc.

ImageNastępnego dnia można zabrać się za kończenie naszej makiety. Wikol powinien już stężeć, farba wyschnąć, a nasz zapał do roboty zregenerować się. Teraz można zrobić dwie rzeczy w dowolnie wybranej przez nas kolejności. Ja najpierw pomalowałem wszystkie skały na szaro. Następnie lekko rozwodnionym białym porobiłem „mazy” na dnie rzeki, dobrze widoczne na zdjęciu. Oczywiście mogłem się bardziej wysilić nad dopracowaniem dna, ale efekt byłby podobny, a roboty i potrzebnych farb dużo więcej. Gdy upewniłem się, że szary wysechł, wymieszałem odrobinę białego i szarego i metodą suchego pędzla pomalowałem skały, rozjaśniając je. Stopniowo dodawałem coraz więcej białego, aby ostatnie cienie nakładać już bez użycia szarego. Umyłem pędzel i również korzystając z metody suchego pędzla, pomalowałem brzeg [dokładnie tak jak malowałem mój blat do gry].

ImageNadszedł moment, którego się trochę obawiałem - wykonanie wody. Nie miałem pojęcia, jaki będzie ostateczny efekt. Mogłem polegać tylko na swoich wyobrażeniach tegoż efektu. Wycisnąłem silikon na dno rzeki. Za pomocą szpatułki laryngologicznej/patyczka do lodów rozsmarowałem go równo po powierzchni. Całość nie wyglądała zbyt powalająco, więc postanowiłem trochę wzburzyć wody Nilu. Robienie fal jest dość chytre. Do rozsmarowanego silikonu przyciskamy płaską część szpatułki laryngologicznej/patyczka do lodów i podrywamy do góry. Tworzą się w ten sposób małe stalagmity z silikonu, które wyglądają jak rozbijające się o brzeg fale. Nie należy przejmować się tym, że na początku silikon jest całkowicie transparentny. Po około 30 minutach przestanie śmierdzieć[!] i zrobi się odrobinę mleczny. Wtedy zdecydowanie lepiej będą wyglądały nasze “białe mazy” imitujące załamania wody, namalowane na dnie.

ImageOstatnią rzeczą do zrobienia jest dodanie detalu. W moim przypadku tym detalem okazała się tylko trawka statyczna, która dużymi kępami zasadziłem na brzegu. W końcu wody tam nie brak i trawa może spokojnie rosnąć! Oczywiście można dodać jeszcze kępy trzcin/wysokich traw. Jak je zrobić? Bardzo prosto. Udajemy się do sklepu i kupujemy końcówkę do miotły za dosłownie kilka złotych. Wybieramy taką ze sztucznym włosiem. Następnie odcinamy dwukrotnie dłuższe 'źdźbła’ niż potrzebujemy. Dlaczego? Aby zrobić 2 kępy trawy za jednym zamachem, oraz aby uniknąć posklejania sobie palców SuperGlue. Aby tego dokonać potrzebujemy kawałka tekturki, w której robimy niewielką dziurę o średnicy równej grubości naszej kępy. Następnie wsuwany nasze obcięte włosie tak, aby po obu stronach dziury znajdowała się taka sama ilość 'trawy' i środek włosia, tuż przy tekturce, skrapiamy SuperGlue. Po wychynięciu kleju wyciągamy kępkę, rozcinamy na środku i gotowe już kępki malujemy np. na zielono, cieniując jaśniejszymi odcieniami w górę włosia. Nie dość, że całość zajmuje około 5 minut to jeszcze nie musimy zeskrobywać kleju z palców. Same plusy. Czynność powtarzamy tak długo aż uzyskamy odpowiadającą nam liczbę kępek trzciny. Tak przygotowane kępy trawy należy umieścić na styku wody i lądu, tak, aby wyglądały, że wyrastają spod wody. Nic prostszego. Resztką silikonu robimy w miejscach przeznaczonych na trawę krople, w które wtykamy naszą trawę. Po zastygnięciu wikolu pod trawką statyczną i silikonu pod trzciną, Nil jest gotowy do gry.|

Image 

Komentarze
Dodany przez Szeperd w dniu - 05.09.2007.
mnie ten Nil od dłuższego czasu nie dawał spokoju. jak pisałem, kawał dobrej roboty, ale coś mnie gryzło. już wiem co: chodzi o te nacięcia na lini brzegu, w kamieniu. jak dla mnie, mają znamiona zbytniej regularności i sa zbyt głębokie. i tyle :)
Dodany przez rrober w dniu - 05.09.2007.
sądząc po kolorystyce podstawek Gobosa to twój Nil pasuje jak ulał na jakąś wielką rzekę wschodnioeuropejską w zimie :)
Dodany przez rrober w dniu - 05.09.2007.
tak wynika z moich doświadczeń - to chyba zależy od rozpuszczalnika/nośnika pigmentu - jeżeli biorę farbę z tuby (taką dla artystów - to nie rozpuszcza, ale też słabo usztywnia), ale jak wezmę spray akrylowy to niestety rozpuszcza (być może rozpuszczalnikiem jest jakiś rodzaj alkoholu, który reaguje ze styropianem).
Dodany przez MiSiO w dniu - 05.09.2007.
Farba akrylowa rozpuszcza styropian? Pierwszy raz się z tym spotkałem. 
 
Co do kolorów to twój dobór mógłby być całkiem niezły. No ale na razie, z racji przygotować do kampanii, raczej nowego Nilu nie będę robił. Prędzej rzekę... ale kto wie. Może potem.
Dodany przez rrober w dniu - 05.09.2007.
Farba akrylowa też niestety rozpuszcza styropian (chociaż w mniejszym stopniu) - najlepsza jest powłoka wikolowa (tylko wikol musi być w miarę gęsty, bo całkiem wsiąknie w styropian) 
 
Gratuluję efektów pracy, chociaż nie podoba mi się kolorystyka zarówno wody, jak i brzegów (użyłbym połączenia błękitu wody z piaskowym kolorem brzegów - tak to z daleka wygląda jak jakaś syberyjska rzeka skuta lodem).
Dodany przez MiSiO w dniu - 29.03.2007.
Trzeba patrzeć czy wicol dobrze leży. Moża też sam styropian pomalować jakąś farbą akrylową zanim psikniesz ale zamiast styropianu użyć styroduru ... choć nie jestem pewny jak on reaguje na spray. Zresztą do psikania tak dużej powierzchni sprayem trzeba sporo kasy wydać. Lepiej kupić farbę emulsyjną lub akrylową. 
 
Co do samego malowania dna rzeki - niebieski z białym byłby bardziej "wodny" niż mój biały i brązowy. Ci co mają niebieską farbę polecam ten zestaw kolorów.
Dodany przez szeperd w dniu - 29.03.2007.
spory kawał dobrej roboty. mam pytanie (wynika z doświadczeń z rozpuszczaniem styropianu przez spray) - jeżeli pokryję element ze styropianu wikolem to czy ten się nie złuszczy? 

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.
Zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.

Powered by AkoComment 2.01 PL+
Polska adaptacja - © Copyright 2006 by Zwiastun

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
© 2010 Bitewny Zgiełk
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.

WIEŚCI
Co nowego...
Zgiełk donosi
Przegląd sieci
Z naszego podwórka
FANTASTYCZNIE
Sprawozdania
Raporty bitewne
Nasze armie
Recenzje
Rozmaitości
Starcie Tytanów
HISTORYCZNIE
Akta gracza
Raporty bitewne
Nasze armie
Recenzje
Biblioteczka
Z kart Historii
BLOGI
Alea iacta est
Bitewny Hoczpocz
Mazy Tormentu
Okiem Cezara
Okiem Lajkonika
Szeperdowe Siedliszcze
Wieści z głębokiego Lasu
Zmagania z Chaosem
OKOLICE
Gdzie się bawić
Imprezy
Modelarstwo
Planszówki
DODATKI
Kontakt
Linki
Redakcja
Wyszukiwarka
W jedym worku
Formularz Logowania