|
Ale czy aby na pewno? To, jak pomalowane są konie w fantastycznych grach bitewnych, czy nawet w systemach historycznych, za zwyczaj pokazuje, że słusznie mam wątpliwości. Nie mówię oczywiście o sytuacjach, kiedy w armii pojawiają się fioletowe czy niebieskie konie bo to już kompletny odjazd i oderwanie od rzeczywistości. Malujący figurki wkładają nieraz bardzo wiele wysiłku w to, by ich armie pomalowane były zgodnie ze źródłami historycznymi. Odpowiednia kolorystyka strojów, podstawka z adekwatnym “podłożem”. A co z końmi, dlaczego one są poszkodowane?
Aby dobrze pomalować konia, powinniśmy wiedzieć kilka podstawowych rzeczy. Po pierwsze, jakiego mogą być koloru i czy występują jakieś zależności między kolorem sierści, a np. ogona? Co to jest odmiana, jakiego może być koloru, wielkości i gdzie być umiejscowiona? Jakiego koloru są kopyta? Czy koń w ogóle ma białko w oku? A więc, zacznijmy od początku. Maść, to konfiguracja koloru sierści oraz ogona i grzywy konia. Te trzy elementy są od siebie w pełni zależne, nie spotkamy więc w przyrodzie zwierzęcia o czarnej sierści i białej grzywie, ani takiego, który byłby siwy, z brązowym ogonem. Dodatkowo, kolor grzywy jest zawsze taki sam jak ogona. Wyjątkiem od tej reguły są jedynie konie o maści mieszanej, czyli srokate i tarantowate, których pigment determinuje kolor włosia na danym kawałku skóry. Dzięki temu grzywa i ogon mogą składać się z odcinków włosia w kolorze podstawowym (odcienie brązu oraz czarny), na zmianę z białym. Poza maścią, konie różnią się między sobą tzw. odmianami. Są to, zawsze białe, plamy na pysku lub nogach, która mogą być różnie umiejscowione, mieć różne wielkości i kształty. Poza tym, u koni niektórych maści, występować może tzw. podpalanie na nogach i pysku, ale o tym już konkretnie, poniżej. Najczęściej spotykane maści koni to: Kasztanowata – sierść koloru rudobrązowego, z czerwonym połyskiem, ogon oraz grzywa w tym samym kolorze lub nieco jaśniejsza. 
Gniada – sierść brązowa, z czarnym ogonem oraz grzywą. Często występuje podpalenie na pęcinach (zasada ta sama co u psa, czyli czarna sierść pokrywa nogę kończąc się nierównomiernym zmieszaniem z sierścią brązową).
Skarogniada – sierść gniada zmieszana z czarną, co daje efekt ciemnego, zazwyczaj niejednolitego brązu. Coś w stylu gorzkiej czekolady. Grzywa i ogon czarne. Tak samo jak u koni gniadych może występować podpalanie.
Kara – sierść czarna, z taką samą grzywą i ogonem.
Pozostałe maści również nie należą do rzadkości: Biała i siwa – dla modelarza w zasadzie to nie istotne, generalnie jednak maści te różnią się od siebie. Maść biała oznacza, że koń urodził się jako albinos i taki już zostanie. Maść siwa natomiast jest wtedy, gdy koń urodził się w kolorze dominującym (może to być w zasadzie każdy jednolity kolor), a z wiekiem, szybciej lub wolniej, sierść się odbarwiła. Są rasy u których to odbarwienie następuje szybko i do całkowitej bieli, a są takie, które nigdy nie odbarwiają się do końca, koń sprawia wrażenie szarego i często wtedy widać tzw. jabłkowitość. Sierść ciemniejsza tworzy okręgi na białym tle i z białym wypełnieniem.
Izabelowata (palomino) – sierść jasna, beżowa lub żółtawa, z ogonem i grzywą jaśniejszymi, czasami wręcz białymi. Tej maści koni najwięcej znajdziemy w Ameryce południowej, wśród ras występujących w Europie nie jest to częsty widok.
Bułana – sierść w kolorze ciemnego beżu (coś jak kawa z mlekiem), a grzywa i ogon czarne. Często ta maść występuje u zwierząt ras tzw. pierwotnych, co oznacza, że na grzbiecie, wzdłuż kręgosłupa widoczna jest ciemna pręga. Zazwyczaj również występuje podpalanie na kończynach.
Srokata – białe duże plamy na ciemniejszym tle, od kasztanowego do karego. Taki “indiański” koń. Zdarza się, że plamy układają się równomiernie na całym ciele, ale również mogą być tylko na zadzie, albo nie występować na górnej części ciała, w okolicach kręgosłupa. W zasadzie wszystko jest możliwe. Często też grzywa jest podzielona na kolory plam.
Tarantowata – ciemniejsze kolory na siwym tle. Również mogą występować na całym ciele, albo tylko na części, może ich być mnóstwo, a może być ich tylko kilka. Zdarza się też, że koń srokaty, na białych partiach sierści ma dodatkowo plamki tarantowate.
Kiedy już wiemy jak umaszczony może być koń, warto poznać jego cechy indywidualne, czyli odmiany. Te na pysku to: Kwiatek – mała plamka na czole, wielkości mniej więcej monety. Gwiazdka – większa plamka na czole, często w kształcie nierównego rombu lub właśnie gwiazdy. Strzałka – wąska, długa plamka idąca od czoła w dół, czasami aż do chrap (czyli nosa), a czasami mająca tylko kilka centymetrów długości. Łysina – szersza wydłużona plama zaczynająca się na czole, a kończąca na chrapach lub wręcz na wargach. Latarnia – szeroka długa plama, “zlewająca” się na boki, może zajmować ganasze (czyli poliki konia), może zachodzić za oczy (wtedy często oczy są niebieskie z widocznymi białkami), a może zajmować wręcz prawie cały pysk. Chrapka – plamka między chrapami lub po jednej ich stronie, może być różnej wielkości. Mieszane – często też występują mieszanki, kiedy to np. koń ma gwiazdkę na czole i plamkę na chrapach.
Odmianą jak już wspominałam nazywamy jedynie białe plamy, jednak bardzo często u koni jaśniejszych maści (kasztan, bułany czy siwy) cała przednia część pyska jest ciemniejsza. Dzieje się tak dlatego, że jasna sierść, która w tym miejscu jest krótka, nie przykrywa wystarczająco ciemniejszej niż na reszcie ciała skóry. Odmiany na nogach mogą mieć różną wysokość. Od tzw. koronki, czyli jasnego zabarwienia obwódki zaraz nad kopytem, poprzez kończące się na różnej wysokości pęciny, aż po sięgającą powyżej stawu nadgarstkowego czy skokowego w wypadku zadnich nóg. Zazwyczaj granica między odmianą, a resztą nogi nie jest równomierna. Nie ma też prawidłowości odnośnie tego, na ilu nogach występują odmiany. Raczej nie zdarza się jednak, by każda noga pokryta była odmianą różnej wysokości, za to często jest tak, że nogi przednie mają niską “skarpetkę”, a zadnie wyższą. Podobnie jak na pysku, często u jaśniejszych maści występuje czarne “podpalanie”, które najczęściej sięga mniej więcej do nadgarstka. 
Kolor kopyt uzależniony jest od maści konia. Zwierzęta o jasnej sierści mają kopyta mleczne lub beżowe, kare zaś praktycznie czarne. Generalnie, im ciemniejszy koń, tym ciemniejsze kopyta. Wyjątkiem mogą być jasne zwierzęta, które na nogach mają “podpalanie”, wtedy kopyto również jest ciemne. Zdarza się też tak u siwków, jeśli zwierzę urodziło się kasztanowate czy nawet kare, to kolor kopyta jest adekwatny do maści, a fakt iż w ciągu życia sierść się odbarwiła nic tu nie zmienia. Końskie oko sprawia wrażenie pozbawionego białek, tak jednak nie jest. Po prostu, osadzone jest głęboko i widać jedynie tęczówkę i źrenice, które są bardzo ciemne, prawie czarne. Czasami zdarza się, u koni ciemnej maści z latarnią na pysku, u albinosów, albo zwierzaków z jakąś wadą budowy oka, że białko jednak jest widoczne. Sprawia to jednak bardzo niepokojące wrażenie i ciężko jest pierwszy raz spojrzeć na takiego osobnika. Jeśli więc chcecie posadzić wodza na “szalonym” koniu, można pomalować go tak, by widoczne były białka. Pamiętajcie jednak, że takie stworzenia zdarzają się bardzo rzadko. Podsumowując, możliwości różnorodnego malowania koni jest bardzo wiele. Ten z plamką na chrapach, ten ze skarpetami niemal pod sam brzuch. Jeden srokaty, drugi bułany. Jak majestatycznie mogą wyglądać warhammerowi Glade Riders na srokatych koniach, czy lekka kawaleria dobrana z samych gniadych, skarogniadych i karych koni? Zastanówcie się sami. A jeszcze lepiej nie zastanawiajcie się wcale tylko biegnijcie malować. Powodzenia. | Komentarze | Dodany przez Wercyngetoryks w dniu - 06.09.2007. Jak dla mnie farbowany hehe;) Wąpie żeby to było genetycznie możliwe;) A to co ludzie czasami robią ze swoimi pupilami to aż strach, także ja bym się nie ździwił:) | Dodany przez rrober w dniu - 06.09.2007. wygooglowałem :P | Dodany przez bozia w dniu - 06.09.2007. rrober - kary kary, tylko zdjęcie pewnie z lata kiedy to niektórym zwierzakom od słońca sierść płowieje. A teraz mi powiedz skąd wytrzasnąłeś to bydle i czy wiesz coś o tej maści. Przyznam szczerze, że jeszcze takich zwierzaków nie widziałam. | cd. Dodany przez rrober w dniu - 06.09.2007. oczywiście jeszcze link: http://www.konikowo.horsesport.pl/pliki/tap_8x6_01.jpg | Dodany przez rrober w dniu - 06.09.2007. Może chodziło o taką maść? - tylko, że ten jest chyba skarogniady a nie kary | Dodany przez bozia w dniu - 06.09.2007. Wercyngetoryksie, zdjęcia nie zrobię bo widziałam go w jakimś filmie ale brak pigmentu to jedyne sensowne wyjaśnienie. Artykuł powstał w oparciu o książki, przede wszystkim jednak o doświadczenie, ja bowiem pół życia jeździłam konno. Maści, o których pisałeś pominęłam ze względów praktycznych. Nie sądzę by komukolwiek chciało się bawić w malowanie deresza ani nie spodziewam się kawalerii na myszatym koniku :) Ale oczywiście masz rację. | Hehe, no fajna sprawa;) Dodany przez Wercyngetoryks w dniu - 05.09.2007. Te informacje z jakiejś fachowej książki?;) Ja okiem zootechnika dodam tylko, jeszcze maść Dereszowatą, Białą tzw. "albion", Myszatą jak u dzikożyajcych niegdyś Tarpanów;, często Hucułów;) Tyle mi sie przypomniało chodź koniarze nie jestem;) Co do tego wyjątku to dziwna sprawa, zrób mu zdjęcie jeśli możesz, chętnie zobacze, bo aż trydno uwierzyć;) | wyjątki Dodany przez bozia w dniu - 05.09.2007. Widziałam wczoraj konia, który wg. mojego tekstu jest mutantem. Był bowiem kary, a część ogona miał zupełnie siwą. Podejrzewam, że miał jakiś uraz, który spowodował zanik pigmentu. Pamiętajcie więc, że w tekście zamieściłam informacje podstawowe; zawsze zdarzają się wyjątki ;) | Dodany przez rrober w dniu - 05.09.2007. świetny tekst - szkoda tylko, że wynika z niego, że większość koni jakie pomalowałem w życiu to przybysze z kosmosu, a w najlepszym razie nieudane mutanty :( | Dodany przez Robson w dniu - 29.08.2007. Założe sie że ze starej dobrej kolorowanki ;) | Dodany przez MiSiO w dniu - 27.08.2007. Wyglądają trochę jak My Little Pony :P | Dodany przez tsar w dniu - 27.08.2007. Przyznam, że ja świetnie się bawiłem kiedy malując swoje konie sięgałem wprost do źródeł aby dowiedzieć się jak naprawdę powinny one wyglądać, cieszę się, że moja żona dała się namówić na napisanie tego tekstu, i że przyjęliście go entuzjastycznie. Co do rysunków to mój kolega jest na przedłużającym się urlopie i to nie on rysował. Gdybym ci powiedział skąd pochodzą konie nie uwierzyłbyś MiSiO... więc nie powiem :). | Dodany przez GOBOS w dniu - 24.08.2007. Super przydatne. Szkoda, że juz po moim pomalowaniu prawie wszystkich koni ;) Ja musiałem zaglądać do encyklopedii, ale i tak za mocno się nie zasugerowałem. Pewnie w przyszłości jeszcze tu zajrzę, parę koni przede mną. | Dodany przez bogini w dniu - 24.08.2007. Bardzo będę się cieszyć jeśli tekst rzeczywiście się przyda. Szep - z tego co pamiętam, to figurki Ellyrian Reavers w katalogach GW też nie są bardzo realistyczne. Nie ma się więc czym przejmować. MiSiO - kolor mój ;) | Dodany przez MiSiO w dniu - 24.08.2007. Od dzisiaj nie będziemy usprawiedliwiać "niehistorycznie" pomalowanych koni! Nie będize mozna się tłumaczyć "Nie wiedziałem". Bardzo obszerny tekst. Jasny, prosty opis. Jednocześnie przejrzyste, jak znam Tsara - autorstwa jednego z jego znajomych-grafików, obrazki. Zaraz lecę sprawdzić ile koi będę musiał przemalować :P | pięknie! Dodany przez Szeperd w dniu - 24.08.2007. oznacza to, że ja wymyśliłem jeszcze inną maść w swojej armii - szary z niebieskimi plamkami :/ świetny tekst - bardzo się cieszę, że trafił na łamy BZ. będę go z pewnością wykorzystywał przy malowaniu kawalerii i mam nadzieję, że z czasem opanuję go do przysłowiowego 'w małym palcu' | Dodany przez brodaty_brutal w dniu - 24.08.2007. Bardzo przydatny tekst! Na pewno wykorzystam w praktyce. Byl kiedys tekst tego typu w gazetce Wladca Pierscieni, ale ten jest duzo lepiej doprawcowany, zwlaszcza pod wzgledem przegladu umaszczenia. Dzieki! :) |
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze. Zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Powered by AkoComment 2.01 PL+ Polska adaptacja - © Copyright 2006 by Zwiastun |