Blask Miklagardu
Napisał: Adrian Stolarczyk   
13.08.2009.

III/75 Konstantinian Byzantine 1042-1071 AD

ImagePamiętam dokładnie, jak i kiedy narodził się pomysł zbierania prezentowanej armii Bizancjum. W lipcu 2008 roku, w dniu, w którym wracaliśmy z MiSieM i Robsonem do domu z kampanii DBA o nazwie Opus Europa, w samochodzie zaczęliśmy snuć entuzjastyczne plany kolejnych rozgrywek. Tak położony został grunt pod kampanię Sol Oriens, wtedy też mój wybór padł na armie III/75, czyli Bizancjum Konstantynów.

Historia Cesarstwa Bizantyjskiego to temat tak obszerny, iż z pewnością był przyczynkiem do niejednego doktoratu, habilitacji i profesury. I nic dziwnego, bo choćby w kategoriach trwania państwowości, to ponad 1000 lat dziejów. Oczywiście matka-historia jest daleka od wkładania czegoś w sztuczne ramy czasowe, więc na Bizancjum trzeba spojrzeć z szerszej perspektywy, objąć większy kontekst. Osobiście nie jestem żadnym znawcą w tym temacie, niemniej jest on dla mnie absolutnie intrygujący. Choćby poprzez taki pryzmat: Konstantynopol, jako żywy spadkobierca Rzymu (a także Grecji), państwowość będąca kapitalną mieszanką kultur, nacji i religii, dzieje wzlotów, upadków, wreszcie smutnego końca.

Choć Bizancjum może jawić się jako nieco egzotyczne, orientalne czy dalekie, to przecież położyło spore podwaliny pod tzw. cywilizację europejską a te wpływy są widoczne zapewne i dzisiaj. Co ciekawsze, na jego gruzach stoi dzisiaj silne państwo muzułmańskie. Odwiedzając Stambuł, czułem kapitalną atmosferę styku kontynentów, zmienności historii, wręcz magię. Wystarczy choćby spojrzeć na Hagia Sophia, chrześcijański kościół, budowany setki lat przed Wielką Schizmą, na którego ołtarzu właśnie doszło symbolicznie do rozłamu w religii chrześcijańskiej (1054 rok n.e.) , który następnie stał się meczetem (by wreszcie otworzyć podwoje, jako muzeum w ubiegłym stuleciu). Człowiek nie pozostaje w takim miejscu bez refleksji, po prostu nie może.

Jak uzasadnić przedział historyczny 1042-1071 n.e., któremu odpowiada prezentowana tutaj armia, czyli III/75, Bizancjum Konstantynów? Przeglądając pobieżnie temat, pokusiłem się o postawienie następującej tezy (innej, niż po prostu skojarzenie rzeczonego okresu z panowaniem dynastii Dukasów oraz objęciem tronu w roku 1042 przez Konstantyna IX Monomacha): przedział ten został przyjęty, jako swoisty łącznik pomiędzy okresem triumfów Cesarstwa, takich jak całkowite rozbicie bułgarskiego zagrożenia, triumfów, w wyniku których obszar rozciągał się od południowych części Półwyspu Apenińskiego, poprzez Bałkany aż po Armenię a cesarski skarbiec był niezwykle obszerny, a okresem klęski, jaką była utrata znakomitej większości Azji Mniejszej na rzecz Turków Seldżuckich, klęski, której symbolem jest zapewne przegrana bitwa pod Manzikertem w 1071 n.e.  Czy owej katastrofy można było uniknąć już się nie dowiemy. Niemniej polityka cesarska wspomnianego okresu, a w zasadzie jej błędy i brak realnej oceny zagrożenia ze Wschodu, doprowadziły w efekcie to daleko idących w skutkach konsekwencji.  Historycy wystawiają surowe opinie Konstantynowi IX, winiąc go za osłabienie militarnej siły Cesarstwa i błędy w polityce ekspansji, która naraziła wschodnie rubieże na agresję ze strony napotkanych wówczas po raz pierwszy Seldżuków (choć pierwsze starcie zakończyło się rozejmem w 1049 roku n.e.)  Również kolejny tego imienia w rzeczonym okresie,  Konstantyn X Dukas, panujący w latach 1059-1067 n.e. fatalnie osłabił bizantyjską obronność, obcinając  znacznie wydatki na szkolenie i wsparcie dla sił militarnych Cesarstwa (ponoć kazał rozwiązać armeńską piechotę w liczbie 50 tysięcy ludzi). Generalnie nie miał on łatwego życia jako Cesarz, będąc niepopularnym wśród znaczniej części populacji jak i zmagając się z silną opozycją wśród arystokracji. Nadto za jego panowania Bizancjum utraciło większość terytorium Italii na rzecz Normanów. U schyłku jego rządów na horyzoncie znów pojawiło się wspomniane już tureckie zagrożenie, tym razem pod wodzą sułtana Arp Arslana, mające następnie tragiczną kulminację w roku 1071 n.e, kiedy cesarz Roman IV Diogenes i jego plan wyparcia Seldżuków z Azji Mniejszej  poniósł kolosalną porażkę w bitwie pod Manzikertem.  Oczywiście wiemy z historii, że to nie koniec Cesarstwa, niemniej natknąłem się na uwagę, że to właśnie za czasów wspomnianych Konstantynów położono podwaliny pod całkowitą utratę Azji Mniejszej a w efekcie ostateczny upadek Konstantynopola w 1453 roku n.e.

Co do samej kolekcji to, doborem figurek zajął się nieoceniony MiSiO, który wziął na serio moje życzenie, co do posiadania różnorodnej w składzie armii, sprawdził źródła a następnie zadał sobie trudu, żeby dobrać odpowiednie figury. Tym samym cena 15 milimetrowych modeli Essex’a (na których opiera się prezentowana armia), nieco mnie zaskoczyła, ale jest to oczywisty skutek składania zestawu samemu i wychodzenia poza propozycję producenta. Oczywiście nie żałuję żadnej wydanej złotówki. Zostało mi co prawda sporo luźnych figurek, ale te nigdy się nie zmarnują, często gęsto można nimi wspomóc własne czy innych potrzeby. Kolejnym wsparciem w malowaniu armii i jako takim poszerzeniu wiedzy na temat poszczególnych formacji (tu reprezentowanych przez elementy i różnie dobrane nacje), okazały się materiały od Tsara, a mianowicie książki A.Michałka i numer Ospreya, poświecony Bizancjum okresu 886-1118. Bez tego nie zbliżyłbym się nawet o cal do historycznie prawidłowych odpowiedników. Z tego miejsca obu Kolegom ogromnie dziękuję.

Czas na zdjęcia i nieco więcej o poszczególnych oddziałach (pisałem o tym zwięźle również na swoim blogu). Kawaleria w III/75 to 6 elementów, z czego drugi 2xLH jest opcją zamienną. Mamy tu więc przewagę oddziałów Cv, które wyobraziłem za pomocą jednostek zwanych Clibanari (ciężka, doborowa jazda bizantyjska) – mamy tu dwie opcje, a mianowicie jeźdźców wyposażonych w łuki oraz oddział z włóczniami. Tak naprawdę figurki jeźdźców nie do końca spełniły moje oczekiwania  - wolałbym właśnie mix obu tu prezentowanych, a mianowicie dobrze opancerzonych włóczników. Za to kawaleryjski element generalski, to złożenie figury bizantyjskiego stratega w obstawie przybocznej gwardii. Tu nie byle jakiej, bo Gwardii Wareskiej (spory napływ wojowników z Rusi to efekt kontaktów obu państw, przyjęcia chrześcijaństwa przez Kijów w obrządku wschodnim a także pewnych ruchów w kwestii koligacji dynastycznych), dumnej i do śmierci lojalnej swoim bizantyjskim panom (zapewne za sprawą sutego żołdu). Podobny w stylizacji jest jedyny element Kn, do pokazania którego użyto figurek Normanów, zwących Konstantynopol Miklagard. Wreszcie lekka jazda, to z kolei tureccy Uzowie – plemię, które Bizancjum wynajęło do walki z turecką (!) nawała w Azji Mniejszej , stąd starałem się w pewnym stopniu oddać charakterystyczną kolorystykę czy zdobienia.

Image
Image
Image

Również w przypadku pieszych elementów lista gwarantuje sporą różnorodność. Począwszy od nieśmiertelnych Ps, tutaj procarzy (peltastów), których to malowania figurek jestem najmniej zadowolony, przez najemny oddział strzelców z Republiki Weneckiej (związanej z Bizancjum w okresie krucjat, przede wszystkim handlowo), dalej przez włóczników z chrześcijańskiej Armenii, do typowej dla wojskowości Cesarstwa piechoty temowej, czyli mieszanej formacji włóczni i łuków (w liście występujących jako monstrualne 8Bw).

Image
Image

Na koniec artyleria – tu wykorzystana zarówno do elementu strzelającego jak i odwzorowania obozu. Sztuka wojenna w tym obszarze stała w Cesarstwie na wysokim poziomie, stąd taki dobór modeli jest jak najbardziej na miejscu.

Image

Jak zwykle muszę napisać, że jak zwykle miałem ambitne plany co do poziomu malowania. Jednak, bez tłumaczenia się z czegokolwiek, skończyłem po raz kolejny na prostym, stołowym standardzie. Niemniej żywię nadzieję, że tenże poziom, jak i różnorodność elementów, wreszcie zaś nieco urozmaicenia na podstawkach (inwestycja w barwioną, kruszoną gąbkę, idealnie imitującą krzaki do skali 15mm) zbliżają tę kolekcję do inspiracji, której zawdzięczam jej powstanie i której próbowałem dorównać, a mianowicie Kartaginy tsara z 2007 roku.
Co teraz w DBA? Sam do końca nie wiem. Przed nami kampania 2009, w której zamierzam wyprowadzić do boju prezentowaną dzisiaj armię. W półce czekają Szkoci okresu tożsamego bitwie pod Stirling. Dalej nie sięgam w tej chwili wyobraźnią.

Komentarze
Dodany przez murass w dniu - 23.08.2009.
Dzis wlasnie przegladalem sobie oferte Essexa, jest ona naprawde bogata i calkiem ciekawa tylko niestety interfejs strony internetowej skutecznie utrudnia wszelkie poszukiwania. 
 
A armie na pewno wrzuce na Zgielk, chwilowo jednak trwaja inensywne prace nad jej ukonczeniem ;-)
Dodany przez MiSiO w dniu - 23.08.2009.
Murass, murass... pochwal się armią!!! 
 
Jeśli się poszpera na stronie Essex'a to można znaleźć naprawdę fajne modele!
Dodany przez szeperd w dniu - 23.08.2009.
model trebusza to tez essex. a gotowe podstawki potrafia zaoszczedzic nieco czasu i nerwów, więc tylko polecać można. 
nie mam pojęcia, jak wygląda twoja armia ale mam już dla niej miejsce na zgiełku, więc nie daj na siebie długo czekać ;)
Dodany przez murass w dniu - 23.08.2009.
Armia wyglada genialnie, wstyd bedzie przy niej ustawic moich bizantyjczykow ;-) Tak przy okazji zapytam - skad wziales model trebusza? 
 
Szkoda ze wczesniej nie wiedzialem ze Essex ma w swojej ofercie gotowe podstawki do DBA - bede musial je koniecznie wziac wraz z kolejnym zamowieniem.
Dodany przez MiSiO w dniu - 18.08.2009.
... i w pierzu wykotłować Gada! Goło przez meandry neominiaturyzmu przegonić! Niech ludzie zobaczą!
Dodany przez Robson w dniu - 18.08.2009.
Czarku, za proste to za proste. Ja bym go drybrushem przejechał, potem obficie zwashował i zanim wyschnie zastosowałbym metode korozji z artykułu Johnego... No i może na koniec dorobiłbym ektoplazme na modłe Gobosa... Dostałby za swoje ;)
Dodany przez Cezary w dniu - 18.08.2009.
Ja nie bede mily. Szperdzie jestes po skurczybyku malarzem, jak cie zobacze w koncu to dostaniesz w oko albo przetrace ci paluszki bo jak widze twoje armie to mnie dlawi zazdrosc i zolc mnie zalewa:)
Dodany przez szeperd w dniu - 17.08.2009.
dziękuję, dziękuję. jesteście bardzo mili. 
zapomniałem w tekście napisać, że użyłem podstawek Essexa, co w pełni zadowoliło moje poczucie odpowiedniego przycięcia i równego szeregu.
Dodany przez zwierzak777 w dniu - 13.08.2009.
Łoł! muszę ją zobaczyć na żywo!!! może małe starcie z Beduinami? 
PS. Otworzyło się małe okienko na wolny weekend 26-27 wrzesień.
Dodany przez GOBOS w dniu - 13.08.2009.
Nie gadam z Tobą :( za ładną masz tą armię ;) 
Gratulacje! Świetna sprawa
Dodany przez Robson w dniu - 13.08.2009.
Zaliż dobrze rzeczesz waćpanie ;) 
Armia ogólnie zasługuje na efekt Overall-WOW, niektóre elementy odcinają się bardzo wysokim poziomem (własciwie tylko wspomniani psiloi troszeczkę ubogo wygladają, cała reszta świetna). W kazdym razie mam nadzieję, że uda mi sie tą armię zobaczyc na zywo i byc może nawet stanąć jej na przeciw!
Dodany przez MiSiO w dniu - 13.08.2009.
Aaaaa.... rmia jest genialna! Szeperd to jest gość!

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.
Zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.

Powered by AkoComment 2.01 PL+
Polska adaptacja - © Copyright 2006 by Zwiastun


 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
© 2010 Bitewny Zgiełk
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.

WIEŚCI
Co nowego...
Zgiełk donosi
Przegląd sieci
Z naszego podwórka
FANTASTYCZNIE
Sprawozdania
Raporty bitewne
Nasze armie
Recenzje
Rozmaitości
Starcie Tytanów
HISTORYCZNIE
Akta gracza
Raporty bitewne
Nasze armie
Recenzje
Biblioteczka
Z kart Historii
BLOGI
Alea iacta est
Bitewny Hoczpocz
Mazy Tormentu
Okiem Cezara
Okiem Lajkonika
Szeperdowe Siedliszcze
Wieści z głębokiego Lasu
Zmagania z Chaosem
OKOLICE
Gdzie się bawić
Imprezy
Modelarstwo
Planszówki
DODATKI
Kontakt
Linki
Redakcja
Wyszukiwarka
W jedym worku
Formularz Logowania